Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bundesliga. Ribery zły, Robben wściekły. Kovac łagodzi: "Przed nami wiele angielskich tygodni"

Franck Ribery i Arjen Robben wściekli się na Niko Kovaca, bo trener Bayernu zdjął ich z boiska w 77. i 78. minucie wyjazdowego meczu ze Stuttgartem. Niemieckie media piszą, że Robben zamiast obejrzeć końcówkę spotkania z ławki rezerwowych wolał zostać w szatni. Chorwacki szkoleniowiec stara się łagodzić sytuację

Chwilę przed zejściem z boiska obu doświadczonych pomocników Robert Lewandowski popisał się genialnym zagraniem piętą do Thomasa Muellera, a ten strzelił gola. Bayern prowadził już 3:0 i właśnie w takim stosunku pokonał Stuttgart.

Ribery końcówkę meczu oglądał z ławki rezerwowych. Robben nie miał na to ochoty.

Niemieckie media zauważyły niezadowolenie obu zawodników. I poprosiły Kovaca o komentarz. - Franck to poważny gość, jego reakcja mogła wyglądać na złość, ale to nic poważnego. Kilka minut później żartował na ławce rezerwowych, śmiał się - odpowiedział trener.

O Robbenie wprost się nie wypowiedział. Zdobył się tylko na ogólniki w stylu "Mam wielu klasowych zawodników, każdy chce grać, muszę podejmować trudne decyzje, bo grać może jedynie 11 piłkarzy". I dodał, ewidentnie chcąc łagodzić nastroje: "W nadchodzących tygodniach będzie wiele rotacji, bo przed nami wiele angielskich tygodni. Każdy będzie grał".

Oczywiście Kovac ma na myśli łączenie gry w krajowych rozgrywkach z występami w Lidze Mistrzów

Ciekawe tylko czy Robben zmieni podejście. Już po pierwszej kolejce publicznie wyraził swoje niezadowolenie. Wówczas w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że liczył na występ od początku i był wkurzony, że trener się na to nie zdecydował. W meczu z Hoffenheim Holender wszedł na boisko dopiero w 45. minucie, zmieniając kontuzjowanego Kingsleya Comana.

"Strzał, gol, Robert", "Lewandowski trafia i trafia, i trafia" - niemieckie media po meczu Stuttgart - Bayern

Kirsten wyprzedzony. Lewandowski coraz wyżej w historycznym rankingu strzelców