Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Nowy sezon w Sport.pl. Bundesliga. Latem niemieckie kluby nie szalały na rynku transferowym, ale i tak było ciekawie [TOP 5 TRANSFERÓW]

Tego lata wszystkie kluby Bundesliga wydały łącznie na nowych piłkarzy zaledwie 456,20 milionów euro. Zaledwie, jeśli porównamy to do wydatków klubów z Premier League (1,42 miliarda euro) czy Serie A (1, 14 mld euro). Ale fakt, że Niemcy nie szastali pieniędzmi na prawo i lewo, nie oznacza, że nie doszło do kilku bardzo ciekawych transferów.

1. Leon Goretzka (z Schalke do Bayernu Monachium)

23-letni reprezentant Niemiec uchodzi za jeden z największych talentów z Bundeslidze. Ostatnie pięć sezonów spędził w Schalke, gdzie z młodego, perspektywicznego zawodnika stał się największa gwiazdą. I choć fachowy portal transfermarkt.de wycenia go na 40 mln euro, to Bayern nie musiał za niego płacić w ogóle ,bo 30 czerwca stał się wolnym zawodnikiem. Leon Goretzka powinien być ważnym ogniwem w środku pola mistrzów Niemiec, ale pewnie początkowo będzie ostrożnie wprowadzany do drużyny. W przyszłości może być jednak motorem napędowym Bawarczyków.

Dlaczego Bayern nie szalał zbytnio podczas tego okienka transferowego?

- Transferami zaatakują w przyszłym roku. Na razie gromadzą środki. Można to też zinterpretować jako zapowiedź końca kariery Ribery'ego oraz Robbena i plan na duże wzmocnienia na skrzydłach. Dodatkowo mają już zarezerwowane środki na przyszły rok na wykupienie Jamesa Rodrigueza z Realu i ściągnięcie Benjamina Pavarda z VfB. To łącznie około 80 mln euro. Jeśli to tego dodatkowo przeznaczą jeszcze około 150 mln na innych graczy, to kupią za to pewnie dwóch klasowych piłkarzy. To w skali Europy i tak nie zrobi wrażenia, bo Chelsea, Liverpool, City czy PSG potrafią wydać więcej - powiedział Tomasz Urban, komentator Eleven, w rozmowie ze Sport.pl.

I dodał: - Spotykam się teraz z takimi opiniami, że w Bayernie to siedzą skąpcy. Nie wydają, gromadzą i nic nie robią. Nie o to chodzi. Mają swój plan. Hoeness jest zresztą zdania, że rynek transferowy w Europie za kilka lat pęknie jak mydlana bańka i każdy będzie miał problem. Zobaczymy czy będzie miał rację.

- Z drugiej strony Bayern ma na tyle mocną kadrę, że pewnie doszedł też do wniosku, iż nie musi  przy niej za dużo majstrować. Nie było konieczności wydawania kasy, to jej nie wydawano – mówił Urban.

2. Axel Witsel (z TJ Quanjian do Borussii Dortmund za 20 mln euro)

Belg postanowił opuścić ligę chińską i wrócić do poważnego grania w piłkę. Być może ważnym powodem, dla którego znowu poczuł motywacje, jest fakt, że wraz z reprezentacją zdobył brązowy medal podczas mundialu w Rosji. Witsel w przeszłości występował w Zenicie Sankt Petersburg, a także w Benfice Lizbona i Standardzie Liege.

- Transfer Witsela był pomysłem bardzo dobrym. W meczu Pucharu Niemiec wszedł na boisko i z miejsca stał się szefem drużyny, dżokejem. Jakby wziął bacik do ręki i tego konia poganiał, motywował – mówi Urban. I nam również się wydaje, że może być bardzo dużym wzmocnieniem dla drugiej linii BVB.

3. Nordi Mukiele ( z Montpellier do RB Lipsk za 16 mln euro)

Francuz świetnie wpisuje się w politykę transferową klubu z Lipska, który ochoczo ściąga najzdolniejszych piłkarzy młodego pokolenia. 20-latek z powodzeniem występował w Ligue 1, ma na sowim koncie także mecze w młodzieżowych reprezentacjach i śmiało można przypuszczać, że niemiecki klub będzie miał z niego duży pożytek.

 - To wszechstronny obrońca, mogący występować zarówno na pozycji stopera jak i na boku obrony. Zbierał we Francji bardzo pochlebne recenzje, ale to nic dziwnego, bo Montpellier miało drugą (po PSG) najlepszą formację defensywną w lidze. Mukiele lubi podłączać się pod akcje ofensywne, więc Lipsk będzie miał z niego duży pożytek. Kosztował 16 mln euro, dlatego uważam, że Red Bull ubił naprawdę niezły interes – uważa Mateusz Majak, komentator Eleven.

4. Alassane Pléa (z OGG Nice do Borussii Moenchengladbach za 23 mln euro)

- To szybki, dynamiczny napastnik, który w zeszłym sezonie świetnie uzupełniał się z Mario Balotellim. We Francji wyrobił sobie solidną markę. I choć 25-latek kosztował aż 23 mln euro, to wydaje mi się, że powinien dać rade w Bundeslidze. Gladbach w zeszłym sezonie brakowało skutecznego napastnika, a Francuz prawdopodobnie wypełni tę lukę. Plea to wychowanek Lyonu, ale nigdy nie dostał tam prawdziwej szansy. Nie zdziwię się, jeśli w przyszłości okaże się dużym wyrzutem sumienie właścicieli Lyonu – uważa Majak.

5.Mark Uth (z Hoffenheim do Schalke)

27-letni napastnik trafił do Schalke za darmo, bo latem wygasła jego umowa z "Wieśniakami“. Uth wydaje się gwarancją solidności. W Bundeslidze wystąpił w 78 meczach i zdobył w nich 29 bramek oraz zanotował 12 asyst. W rankingu magazynu "kicker" Uth znalazł się na czwartym miejscu wśród najlepszych napastników Bundesligi. Przed nim byli Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Pierre-Emerick Aubameyang (Borussia Dortmund) i Timo Werner (RB Lipsk).
***

Nowy sezon w Sport.pl. Lewandowski: Grałem dla Bayernu nawet z kontuzjami, a gdy przestałem strzelać gole, nikt mnie nie bronił

Robert Lewandowski obchodzi 30. urodziny. Bayern Monachium wybrał najładniejsze bramki Polaka