Roman Weidenfeller: Rozumiem, że Robert Lewandowski chce grać w najlepszych klubach świata, ale Bayern jest jednym z nich

- Rozumiem, że Lewandowski chce grać dla najlepszych klubów świata, ale nie zapominajmy, że Bayern jest jednym z nich - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Roman Weidenfeller, były bramkarz m.in. Borussii Dortmund.

Weidenfeller grał z Robertem Lewandowski w barwach Borussii. Dla klubu z Dortmundu Polak w latach 2010-2014 strzelił 103 gole w 187 spotkaniach. Po udanym pobycie w BVB odszedł do Bayernu Monachium. - Dla nas to była katastrofa, trzęsienie ziemi, które rozłożyło nas na łopatki. Długo nie moglismy się pozbierać - przyznaje w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" 38-latek, który po w lipcu zakończył karierę piłkarską.

>> Polsat Sport Premium z wirtualnymi gwiazdami. Messi, Ronaldo, Lewandowski w studiu przyszłości

Trzęsienie ziemi Lewandowski mógłby wywołać także w Monachium, gdyby latem odszedł z Bayernu. Wiadomo bowiem, że Polak chciał przenieść się do Realu Madryt. M.in. w tym celu związał się umową z nowym menadżerem, Pinim Zahavim. Polak kilkukrotnie prosił o rozmowy władze i trenerów monachijskiej drużyny, ale z negocjacji nic nie wyszło, a on sam został w Niemczech na kolejny sezon.

>> Łukasz Piszczek wyjaśnia przyczyny porażki na mundialu. "Organizmu nie da się oszukać"

- Rozumiem, że chce grać dla najlepszych klubów świata, ale nie zapominajmy, że Bayern jest jednym z nich. Nie znam szczegółów od Roberta, bo dawno nie siedziałem z nim przy kawie i nie prowadziłem szczerych rozmów. Tylko on wie, jak jest naprawdę - mówi Weidenfeller.

>> Kamil Grosicki może trafić do Turcji

I dodaje: Ta cała sytuacja była niezręczna. Robert starał się w jakiś sposób wymusić odejście z klubu i chyba nawet nie można za to winić samego zawodnika, ale zespół doradców. To nie była dobra strategia. Przede wszystkim nie była fair wobec Bayernu. To się nikomu nie podoba.

Więcej o: