Lewandowski komentuje swój hokejowy trik

Robert Lewandowski przyznał w rozmowie z "Bildem", że przy pierwszej bramce przeciwko Bayerowi zastosował trick rodem... z hokeja.

Gol Lewandowskiego z trzeciej minuty meczu początkowo został przypisany Javiemu Martinezowi, który oddał strzał z dystansu. Potem bramkę "oddano" jednak Polakowi, bo ten delikatnie musnął futbolówkę w polu karnym. Bawarczycy ostatecznie wygrali 6:2 i awansowali do finału Pucharu Niemiec, a Lewandowski strzelił jeszcze drugiego gola. 

W rozmowie z Bildem Lewandowski zdradził, że użył triku, którego nauczył się z hokeja. - Podpatrzyłem tę sztuczkę w hokeja na lodzie. Wykorzystałem to już trzy lub cztery razy. Trzeba wtedy lekko dotknąć piłkę i po prostu pada bramka. Potrzeba dobrego wyczucia czasu, pozycji - mówi Lewandowski. 

Polakowi chodzi o sytuację, w której najbardziej wysunięci hokeiści ustawiają się przed bramkarzem i ograniczają mu pole widzenia. W decydującym momencie starają się przepuścić krążek między nogami. - Tego typu uderzenie jest ciężkie dla bramkarza. Lekkie dotknięcie sprawia, że piłka zmienia tor przed bramką - mówi Lewandowski.