Bundesliga. Bayern lepszy od Borussii. A Lewandowski od Aubameyanga

Bayern w hicie 11. kolejki Bundesligi pokonał Borussię w Dortmundzie 3:1. Już do przerwy prowadził 2:0 po dwóch pięknych golach, w tym jednym zdobytym piętą przez Roberta Lewandowskiego.
Arjen Roben świętuje gola
Fot. Martin Meissner / AP

Na pierwszy celny strzał w tym meczu czekaliśmy do 16. minuty. Ale to od razu był gol. Piękny gol dla Bayernu - strzelony lewą nogą przez Arjena Robbena w samo okienko. Potem była chwila spokoju. I cios za cios. Zaczęła Borussia, konkretnie Andrij Jarmołenko, który przegrał pojedynek z bramkarzem Bayernu.

Z bramkarzem Borussii po chwili nie poradził sobie Robert Lewandowski. Ale po nieudanej próbie Shinjia Kagawy już się nie pomylił - w 37. minucie ładnym uderzeniem piętą (futbolówka podbiła się jeszcze na nodze Juliana Weigla) pokonał Romana Buerkiego.

Zobacz wideo

Bayern prowadził 2:0. Prowadził też Lewandowski, który dzięki tej bramce - 11. w tym sezonie - stał się samodzielnym liderem w klasyfikacji strzelców, zostawiając za plecami - z 10 golami - Pierre-Emericka Aubameyanga.

Gwiazdor Borussii w sobotę bramki nie zdobył. Najbliżej był w 49. minucie. To znaczy - był bardzo blisko, bo miał przed sobą praktycznie pustą bramkę. Uderzył jednak zbyt lekko - David Alaba zdołał zablokować jego strzał.

Lewandowski mógł się cieszyć z jeszcze jednego gola, ale sędzia uznał, że nie trącił piłki, którą w 63. minucie David Alaba dośrodkował tak, że ta przy słupku wpadła do bramki. To był trzeci i ostatni gol dla Bayernu. Ale nie ostatni w tym meczu, bo w 88. minucie jedyne trafienie dla Borussii zaliczył Marc Bartra. 

Bayern dzięki temu zwycięstwu ma w tabeli już sześć punktów przewagi nad Borussią (i cztery nad RB Lipsk). Teraz Bundesligę czeka przerwa na mecze reprezentacji. Po niej Bayern zmierzy się z Augsburgiem (17 listopada, godz. 15.30), a Borussia ze Stuttgartem (16 listopada, 20:30).

Więcej o: