Bundesliga. Już wszystko jasne. Najbliższe zgrupowanie kadry przejdzie mu koło nosa

Niestety nie mamy dobrych wiadomości na temat stanu zdrowia Marcina Kamińskiego. Kontuzja stawu skokowego okazała się bardziej poważna, niż przypuszczano. Obrońca niemieckiego VfB Stuttgart będzie pauzował co najmniej sześć tygodni, a to oznacza, że ominą go towarzyskie spotkania reprezentacji Polski z Urugwajem i Meksykiem.

Zaledwie 18 minut trwał występ polskiego obrońcy w piątkowy wieczór. Kamiński ucierpiał w pojedynku z japońskim pomocnikiem FC Koeln  - Yuyą Osako. Od razu po opuszczeniu boiska przewieziony został do szpitala.

Pierwsza informacja była taka, że Kamiński doznał uraz stawu skokowego. Druga pojawiła się tuż po meczu i niestety była już mniej optymistyczna. - Nie, to na pewno nie była kostka. Jestem przekonany, że uszkodzone zostały więzadła. W najbliższym czasie na pewno będziemy musieli sobie radzić bez niego - odpowiedział Hannes Wolf, trener VfB, zapytany na pomeczowej konferencji o stan zdrowia Polaka.

W sobotę Kamiński przeszedł badania rezonansem magnetycznym, który wykazał uszkodzenie więzadeł w stawie skokowym. W klubie szacują, że jego przerwa potrwa co najmniej sześć tygodni. To oznacza, że ominie go nie tylko kilka spotkań w Bundeslidze, ale towarzyskie mecze reprezentacji Polski z Urugwajem (10 listopada) i Meksykiem (13 listopada).

Kamiński do Stuttgartu trafił w 2016 roku z Lecha Poznań. W tym sezonie jest pewnym punktem obrony swojego zespołu. W reprezentacji Polski dotychczas rozegrał cztery spotkania. O swoje miejsce w kadrze Adama Nawałki wciąż walczy.

Zobacz wideo
Więcej o: