Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bundesliga. Nieszczęśliwy Robert Lewandowski zagrożeniem Bayernu

Robert Lewandowski nie jest ostatnio szczęśliwy w Bayernie Monachium, o czym świadczą jego wypowiedzi na temat przygotowań do sezonu i pomocy w zdobyciu korony króla strzelców. Zdaniem niemieckiego portalu "sport1.de" to może być początek końca przygody Polaka z mistrzem Niemiec.

Przypomnijmy, że Robert Lewandowski po pierwszym meczu ligowym w tym sezonie (zwycięstwo z Bayerem 3:1) skarżył się na złe przygotowania do sezonu. - W okresie przygotowawczym nie mieliśmy czasu trenować. Musieliśmy podróżować i grać wiele spotkań towarzyskich. Dopiero teraz mieliśmy dwa tygodnie na zajęcia. Jeszcze potrzebujemy czasu, aby uzupełnić braki z okresu przygotowawczego - powiedział kapitan reprezentacji Polski.

Według niemieckich dziennikarzy to bardzo poważny sygnał dla władz mistrza Niemiec, ponieważ Lewandowski nieszczęśliwy jest już nie pierwszy raz. W zeszłym sezonie uskarżał się o brak wsparcia w zdobyciu korony króla strzelców, o którą wyścig ostatecznie przegrał z Pierrem-Emerickiem Aubameyangiem z Borussii Dortmund.

- Teraz już nie, ale wcześniej bolało. Może też dlatego, że nie do końca byłem zadowolony z tego, jak drużyna mi pomagała. Odczuwałem złość, byłem rozczarowany postawą drużyny. Tuż po meczu to uczucie mi towarzyszyło - zdradził wówczas Lewandowski.

"Niezadowolenia Lewandowskiego może być zagrożeniem dla Bayernu" - czytamy na stronie "sport.de". Dlaczego? Kapitan reprezentacji Polski pragnie zdobycia Ligi Mistrzów. Bez tego nie jest w stanie zbliżyć się do Cristiano Ronaldo i Lionela Messiego, choć w zeszłym sezonie strzelił 43 goli w 47 meczach. Dla porównania: Messi zdobył 52 bramki w 54 spotkaniach, a Ronaldo 42 w 46. Ze Złotej Piłki w styczniu prawdopodobnie znów będzie cieszył się Portugalczyk, który z Realem Madryt wygrywa wszystkie możliwe trofea. Ten sezon zaczął od dwóch: Superpucharu Europy i Superpucharu Hiszpanii.

"Lewandowski ma już 29 lat. W Bayernie gra czwarty sezon. Kolejny bez europejskiego sukcesu może być jego ostatnim" - piszą w Niemczech.