Zdaniem Sky Sports Polak jest zawiedziony postawą zespołu i Carlo Ancelottiego w zeszłym sezonie. Napastnika najmocniej miał zdenerwować fakt, że koledzy z drużyny nie pomogli mu w końcówce sezonu w walce o tytuł króla strzelców Bundesligi. Ostatecznie Lewandowski przegrał rywalizację z Pierrem-Emerickiem Aubameyangiem o jedno trafienie. Gabończyk zakończył zmagania, mając 31 bramek na koncie.
Z tego powodu Polak miał zacząć rozważać odejście z Bayernu i kontynuowanie kariery w Premier League. Jeśli wierzyć Sky Sports, z agentem piłkarza Maikem Barthelem kontaktowały się już Chelsea i Manchester United.
- Jeśli mamy opierać się na jakiejkolwiek logice, to nie widzę najmniejszych szans na to, że Robert w tym okienku transferowym odejdzie z Bayernu. Fakty są takie, że dopiero co przedłużył kontrakt, który obowiązuje go jeszcze przez cztery lata. Nie ma w nim zapisanej żadnej klauzuli, zarabia najwięcej w zespole, a nade wszystko jest Bayernowi niezbędny - mówi Tomasz Urban ekspert od Bundesligi, dziennikarz „Piłki Nożnej”.
- Pieniądze, które mogliby zaproponować Anglicy czy Real Madryt nie mają tu większego znaczenia, bo Bayern ich nie potrzebuje. Potrzebuje natomiast piłkarza klasy światowej. Mistrzowie Niemiec mają swoje ambicje i muszą dbać o swoje interesy. Trzeba sobie uświadomić, że z Bayernu odchodzi się wtedy, kiedy Bayern tego zechce, a nie wtedy, kiedy zamarzy się to zawodnikowi czy jego menedżerowi. Pamiętajmy też, że Bayern już ma problem ze znalezieniem wzmocnienia lewego skrzydła. Byłoby wysoce nierozsądne, gdyby klub wziął sobie na głowę kolejny problem kadrowy.
- Bawią mnie doniesienia, że Chelsea czy Real są nim zainteresowane, bo co to niby znaczy? Przecież gdyby taki zawodnik był dostępny na rynku, to interesowałyby się nim wszystkie największe kluby świata. To naprawdę żadna rewelacja, że Chelsea czy Real są nim zainteresowane. One może i chcą go kupić, problem w tym, że Bayern absolutnie nie ma zamiaru go sprzedawać, co zresztą wielokrotnie podkreślali w mediach zarówno Karl-Heinz Rummenigge jak i Uli Hoeness.
- Uważam, że ostatnie wypowiedzi Roberta i jego agenta Maika Barthelsa są grą. Być może są one obliczone na walkę o transfer w przyszłym roku. Ale teraz szans na to wielkich nie ma. Trzeba też jednak dodać, że rynek transferowy to dynamiczna materia i częstokroć zupełnie nieobliczalna. Często dzieją się na nim rzeczy zupełnie nielogiczne. Ale to jedyny argument, który przemawia za tym, że taki transfer mógłby zostać przeprowadzony tego lata.
Plotki dotyczące przyszłości Lewandowskiego w Bayernie rozpoczęły się po tym, jak na łamach „Kickera” o niezadowoleniu naszego reprezentanta wypowiedział się agent napastnika. „Robert powiedział mi, że nie miał żadnego wsparcia od kolegów. Ale też nie było wsparcia od trenera, który nie zaapelował do zawodników Bayernu, by pomogli. Robert był tak bardzo zawiedziony, nigdy wcześniej go takiego nie widziałem” - powiedział Barthel.
Czy Lewandowski rzeczywiście mógł popaść w konflikt z trenerem i kolegami z drużyny? - Ancelotti to tak fajny facet, że trudno sobie wyobrazić, by z powodu tak błahej historii, jak utracony tytuł króla strzelców, można było popaść z nim w konflikt. Nie wierzę w to. Robertowi było przykro, że drużyna nie grała w meczu z Freiburgiem tylko na niego, ale jego pretensje są chybione - mówi Urban.
- Trzeba pamiętać, że miał on w tym spotkaniu trzy świetne okazje do strzelenia gola. Wystarczyło wykorzystać choć jedną z nich i nie byłoby tematu. Mam Roberta za wzorowego profesjonalistę i uważam, że te wypowiedzi były zupełnie niepotrzebne. W mediach będą sobie one jeszcze długo żyły swoim życiem, ale jestem przekonany, że Ancelotti i Lewandowski wszystko sobie szybko wyjaśnią i sprawa rozejdzie się po kościach - kończy.
Plotki łączące reprezentanta Polski z Chelsea i Manchesterem United dziwić nie mogą. Oba kluby poszukują wzmocnień w ataku. Mimo, że w poprzednim sezonie Diego Costa należał do najlepszych strzelców Premier League, to z jego usług Antonio Conte już zrezygnował. Szkoleniowiec mistrzów Anglii przez smsa poinformował Hiszpana, że nie widzi dla niego miejsca w zespole na przyszły sezon. Następcą reprezentanta Hiszpanii miał być Romelu Lukaku. Miał, ale chociaż Chelsea podobno porozumiała się z zawodnikiem w kwestii indywidualnego kontraktu, to klub z zachodniego Londynu nie chce zapłacić Evertonowi aż 100 mln funtów i szuka innych opcji.
W potrzebie jest też Manchester United. Chociaż na Old Trafford za strzelanie goli odpowiadać mogą Marcus Rashford i Anthony Martial, to Jose Mourinho wciąż poszukuje następcy dla Zlatana Ibrahimovicia. Według hiszpańskich mediów „Czerwone Diabły” rozmawiały z Realem Madryt nt pozyskania Alvaro Moraty, jednak tym informacjom zaprzeczył ostatnio sam Florentino Perez.