Bundesliga. Media po Bayern - Mainz: Robert Lewandowski nie był częścią meczu

- Należy oddać piłkarzom Mainz: to ich zasługa, że nie pozwolili mu być częścią meczu - piszą media o przeciętnym Robercie Lewandowskim po środowym spotkaniu Bayernu

Lewandowski nie zebrał dobrych ocen po niespodziewanej porażce Bayernu na własnym boisku z Mainz (1:2). Arjen Robben wyrównał po godzinie gry, ale goście strzelili zwycięskiego gola kilka minut przed końcem spotkania.

- Niewiele można dzisiaj powiedzieć o jego występie. Należy oddać piłkarzom Mainz: to ich zasługa, że nie pozwolili mu być częścią meczu - czytamy w bardzo krótkim opisie środowej postawy polskiego napastnika, który otrzymał ocenę "2" - "przeciętnie", czyli jedną ze słabszych w zespole mistrza Niemiec. To też jeden z krótszych opisów zawodnika, jakie wykonali po tym spotkaniu redaktorzy strony bayerncentral.com.

Najlepiej oceniony - na "5", czyli "znakomicie" - został Robben.

- Gdy Diego Costa zastąpił Comana, Robben został uskrzydlony i stał się najjaśniejszą gwiazdą Bayernu. Jego wszechstronność została jednak przewyższona przez skuteczność Mainz.

Najgorsze noty - "1", czyli "zły" - dostali Rafinha, Bernat, Thiago i Benatia.

Nie najlepiej oceniono kapitana reprezentacji Polski również w serwisie Goal.com. Napastnik Bawarczyków dostał od jego redaktoró 2,5 na pięć gwiazdek.

- Nie miał za bardzo szczęścia, poszukując miejsca w zagęszczonej obronie Mainz. Tego wieczoru nie udało mu się choćby raz przetestować Kariusa - zauważają.

Na Goal.com także uważają Robbena za najlepszego piłkarza Bayernu w tym spotkaniu, chociaż 3,5 gwiazdki otrzymał także Franck Ribery. Najgorzej oceniono Comana (1,5 gwiazdki).

W sobotę o godz. 18:00 Bayern zmierzy się w hicie Bundesligi z Borussią Dortmund. Relacja na żywo w Sport.pl, transmisja w Eurosporcie.

Zobacz wideo

O błyskotliwej karierze i pasjach Roberta Lewandowskiego przeczytasz też w książce "Pogromca Realu" >>

"W Polsce nawet boiska nie grają w tygodniu" [MEMY]

Czy Lewandowski zasłużył na surowe oceny?
Więcej o: