Alarm uruchomił się po 23. Na szczęście sytuacja w moskiewskim hotelu została szybko opanowana. Z alarmu pożarowego nic sobie nie robił trener Pep Guardiola. Hiszpan, opatulony kocem, czas spędzony na ulicy wykorzystał na wykonanie sobie selfie.
Drużyna Bayernu przez prawie dwie godziny przebywała w restauracji zlokalizowanej dwie ulice dalej od hotelu. Jeszcze przed 1 w nocy wszyscy wrócili do łóżek. Pobudkę w poniedziałek przesunięto o godzinę.
Mistrzowie Niemiec przygotowują się do wtorkowego meczu Ligi Mistrzów z CSKA. Początek o 18. Relacja na żywo na Sport.pl.