Bundesliga. Niemieckie media: Guardiola padł pod ciężarem satysfakcji

"Josep Guardiola ma problem z ciężarem satysfakcji" - pisze "Kicker" po klęsce Bayernu Monachium z Borussią Dortmund. W hicie 30. kolejki Bundesligi pewni mistrzostwa gospodarze przegrali z BVB 0:3. Dla Guardioli to najwyższa porażka w karierze trenerskiej. Boli tym mocniej, że Juergen Klopp oszczędzał m.in. Roberta Lewandowskiego na półfinał Pucharu Niemiec z Wolfsburgiem.

Mistrzostwo Niemiec Bayern zapewnił sobie już w 27. kolejce, wygrywając Bundesligę najszybciej w historii. Teraz priorytetem drużyny z Bawarii jest obrona Pucharu Europy. Ale w 30. ligowej kolejce Guardioli zależało na prestiżowym zwycięstwie z największym w ostatnich latach krajowym rywalem - Borussią. Przeciw niej hiszpański szkoleniowiec wystawił wszystkie swoje gwiazdy. Inaczej zdecydował Klopp. - Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek potrzebowali odpoczynku, bo obaj są mocno eksploatowani - tłumaczył trener po meczu.

Już przed konfrontacją z Bayernem Klopp zapowiadał, że ważniejsze będzie dla niego wtorkowe spotkanie z Wolfsburgiem w półfinale Pucharu Niemiec, ponieważ to ostatnie rozgrywki, które w tym sezonie może wygrać Borussia.

Pod nieobecność w wyjściowym składzie Lewandowskiego (wszedł na boisko dopiero w 62. minucie) wielki zespół Guardioli rozbili przede wszystkim świetni w ofensywie Henrich Mchitarian, Pierre-Emerick Aubameyang i Marco Reus. Strzelec pierwszego gola otrzymał notę 2 w sześciostopniowej skali (taką samą ocenę dostał Lewandowski. Niżej - na "trójkę" Polaka ocenił "Der Westen", tłumacząc, że wszedł na boisko, kiedy Borussia się broniła i nie miał okazji pokazać, co potrafi), gdzie "1" oznacza występ klasy światowej. Reus - jako jedyny na boisku - zapracował według dziennikarzy właśnie na "jedynkę".

"Jak na ironię, Mchitarian ucieszył kibiców BVB dokładnie tym, czego nie potrafił zrobić w wygranym 2:0 meczu z Realem" - pisze "Bild" o sprytnym, technicznym trafieniu Ormianina. Z kolei w Reusie "Bild" widzi zdecydowanego lidera zespołu. Dowód? Reus zdobył siedem z ostatnich 10 bramek Borussii.

"W trzech ostatnich ligowych meczach strzelił pięć goli, dwa zdobył w rewanżu z Realem. Bez Roberta Lewandowskiego, który latem odejdzie do Bayernu, ofensywa Borussii też może być silna" - pisze, chwaląc Reusa, "Kicker".

Magazyn swoich ocen za mecz jeszcze nie wystawił, jak zwykle zrobi to w poniedziałek. Ale dziennikarze już oceniają Guardiolę. Na razie trenera Bayernu traktują łagodnie, wskazując tylko, że odkąd jego zespół zapewnił sobie mistrzowski tytuł, w lidze gra słabo (3:3 z Hoffenheim, 0:1 z Augsburgiem, teraz 0:3 z Borussią).

- To moja wina, zgubiliśmy rytm. Już w Barcelonie miałem ten problem, że zespół grał gorzej, kiedy zapewnił sobie tytuł - mówi Guardiola.

"Kicker" nazywa ten kłopot ciężarem satysfakcji i kończy temat, doceniając "samokrytykę Guardioli".

Tak łaskawe dla Hiszpana nie są inne media. Niemcy przypominają Guardioli, że 0:3 z Borussią to najwyższa porażka w jego trwającej od 2008 roku trenerskiej karierze. Bayern tak wysoko przegrał ostatnio również z Borussią - w maju 2012, ulegając jej 2:5 w finale Pucharu Niemiec. Natomiast na własnym boisku równie dotkliwie został pobity we wrześniu 2008 roku, kiedy uległ 2:5 Werderowi Brema.

"0:3 z Borussią to pierwsza domowa porażka od 1:2 z Leverkusen w październiku 2012 roku. Biorąc pod uwagę wcześniejsze, słabe mecze z Hoffenheim i Augsburgiem mamy serię widzianą ostatnio cztery lata temu, kiedy zespół prowadził Louis van Gaal" - twierdzi "Bild", uznając, że w sobotę aż 13 z 14 graczy Guardioli zasłużyło na bardzo złe i najgorsze z możliwych noty 5-6. Oszczędzony został tylko Manuel Neuer. Bramkarz reprezentacji Niemiec, który grał do 46. minuty (zszedł z powodu kontuzji) dostał "trójkę". Można by zażartować, że identycznie jak Bayern od Borussii.

Więcej o: