Bundesliga. Stępiński kontra Lewandowski? Krzynówek: Nie tym razem

W sobotę w Norymberdze gospodarze podejmą Borussię, ale do starcia polskich napastników - Mariusza Stępińskiego i Roberta Lewandowskiego - nie dojdzie. - Na grę Mariusza trzeba jeszcze zaczekać, ale znając jego trenerów jestem przekonany, że wkrótce dostanie swoją szansę - mówi były piłkarz Nuernberg, Jacek Krzynówek. Relacja na żywo w Sport.pl od godz. 15.30.

Stępiński przeniósł się do Bundesligi latem. 18-latek, który już dwa lata temu zadebiutował w polskiej ekstraklasie w barwach Widzewa Łódź, na razie nie przebił się do pierwszej drużyny klubu z Bawarii.

- Nie zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że Mariusz za szybko wyjechał do Niemiec - mówi Krzynówek. - Cieszę się, że Stępiński opuścił ekstraklasę, a jeszcze bardziej, że wybrał właśnie Norymbergę - dodaje były reprezentant Polski, który w tym mieście spędził pięć lat (1999-2004).

Krzynówek do Nuernberg dołączył jako 23-letni zawodnik. - Jak chłopak wyjeżdża w wieku 23-24 lat, to jest za późno. Dopiero w zachodnim klubie uczysz się grać w piłkę. Nie chcę źle mówić o naszych trenerach, ale taka jest prawda. Dlatego dobrze się stało, że Stępiński wyjechał mając 18 lat. Dzięki temu szybciej stanie się zawodowcem - tłumaczy Krzynówek.

Na razie Stępiński uczy się grając w rezerwach Nuernberg. - Dawno nie rozmawiałem z Adamem Matyskiem [jest trenerem bramkarzy Nuernberg], więc nie znam szczegółów, ale jestem spokojny o tego chłopaka. To normalne, że zanim zacznie grać, musi minąć trochę czasu. Zawsze trzeba poznać mentalność, nauczyć się trochę języka, przyzwyczaić się do obciążeń. I w końcu sytuacja staje się jasna - jak jesteśmy mocny, jak potrafisz grać w piłkę, to dasz sobie radę - mówi Krzynówek.

O tym, że Stępiński grać potrafi przekonany jest Michał Globisz. - Tym chłopakiem zainteresowałem się, kiedy zaczął grać w ekstraklasie. To jasne, że ktoś, kto gra w niej w tak młodym wieku musi mieć niesamowity potencjał - mówi bodaj najlepszy w naszym kraju znawca piłki młodzieżowej. - Stępiński to naprawdę kawał napastnika. To perła, która może zrobić karierę taką jak Robert Lewandowski - dodaje trener, który z reprezentacją Polski do lat 18 zdobył mistrzostwo, a z kadrą U-16 - wicemistrzostwo Europy.

Na postępy Stępińskiego liczy też były napastnik klubów Bundesligi Andrzej Juskowiak. - Kiedy on przechodził do Norymbergii, wydawało się, że od razu będzie miał duże szanse na grę, bo w klubie brakowało dobrych napastników. Był tylko Tomas Pekhart, ale dokupiono jeszcze Josipa Drmicia i Daniela Ginczka, który bardzo dobrze wypadł w sparingach. Również z tego powodu Stępiński gra w rezerwach - mówi były reprezentant Polski.

Juskowiak zwraca uwagę na to, że Stępiński występuje nie na swojej nominalnej pozycji, tylko jako "dziesiątka". - Według Krzynówka swoją wartość i wszechstronność były widzewiak może zacząć potwierdzać w okolicach rewanżowego meczu Nuernberg z Borussią (marzec przyszłego roku). - Sam po wyjeździe męczyłem się przez pół roku, może nawet przez osiem miesięcy. Wtedy jednocześnie stawałem się zawodowcem i uczyłem języka. Mariusz ma o tyle łatwiej, że na miejscu są Adam Matysek i Rafael Schaeffer [bramkarz], który również mówi po polsku [urodził się w Kędzierzynie-Koźlu] i świetnie zna klub, bo grał w nim już za moich czasów - mówi były pomocnik Nuernberg. - W ogóle w Norymberdze jest dużo Polaków. Stępiński sobie poradzi, tylko dajmy mu trochę czasu. Znając trenerów i pracę, jaką wykonują, jestem przekonany, że nasz zawodnik wkrótce dostanie swoją szansę - kończy Krzynówek.

Więcej o: