Bundesliga. Schalke i Bochum w sporze o piłkarza

Leon Goretzka złożył pozew przeciwko swojemu klubowi VFL Bochum, który nie pozwala mu przejść do Schalke 04.

Według niemieckich mediów powodem zamieszania jest słowo "minimum" zapisane w kontrakcie. 18-letniego piłkarza wiąże z Bochum kontrakt do 2016 roku, lecz Schalke uważa, iż składając ofertę 2,8 mln euro aktywowało jego klauzulę odejścia. Drugoligowiec inaczej jednak interpretuje ten zapis twierdząc, iż chodzi o "minimum 2,8 mln", a nie dokładnie o tę kwotę. Obie strony nie mogą się dogadać ze sobą, więc ostateczną decyzję będzie musiał podjąć sąd.

Dyrektor sportowy Schalke Horst Heldt jest pewny swego. - Piłkarz pojawi się u nas 1 lipca. Złożyliśmy odpowiednią ofertę i niewytłumaczalne jest to, dlaczego Bochum podważa ten transfer. Kontaktowaliśmy się z nimi z różnymi pomysłami, by znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony. Jednak teraz nie widzę żadnego powodu dla kontynuowania rozmów z Bochum. To smutne, że Goretzka musi pozywać swój były klub do sądu, gdyż dobrze mu się tam grało. Oczywiście jest rozczarowany przebiegiem sytuacji, lecz następnym krokiem w jego karierze jest Schalke - mówi Heldt.

18-letni Goretzka jest pomocnikiem. W minionym sezonie rozegrał 32 mecze w 2. Bundeslidze strzelając 4 bramki. Jest również reprezentantem Niemiec do lat 19. W zeszłym roku otrzymał od Niemieckiego Związku Piłki Nożnej nagrodę Fritza Waltera dla najlepszego zawodnika U-17.

Więcej o: