Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bundesliga. Zachwyt nad Lewandowskim w niemieckich mediach. Klopp: To było super!

W spotkaniu 26. kolejki Bundesligi Borussia Dortmund pokonała Freiburg 5:1. Popis gry dał Robert Lewandowski, który strzelił dwa gole i zaliczył asystę. Polaka pochwalił trener Juergen Klopp, niemieckie media zgodnie przyznały mu najwyższą notę, ale sam Lewandowski... nie jest z siebie do końca zadowolony

Czytaj relację z meczu Borussii z Freiburgiem

Polski napastnik po tym meczu pewnie prowadzi w tabeli strzelców niemieckiej Bundesligi. Ma na swoim koncie już 19 goli, o trzy więcej niż Stefan Kiessling z Bayeru Leverkusen. Został także pierwszym piłkarzem w historii BVB z golami w ośmiu kolejnych spotkaniach. Nic dziwnego, że niemieckie media poświęcają Lewandowskiemu dużo miejsca na swoich łamach.

"To było super!"

Dziennik "Bild" przyznał Polakowi notę "1". Taką sama otrzymał tylko - także zdobywca dwóch goli - Nuri Sahin, którego z trybun po raz pierwszy obserwował syn. Łukasz Piszczek otrzymał ocenę "3", a Jakub Błaszczykowski, który zaliczył asystę, dostał "dwójkę".

- To było super! Robert jest w niesamowitej formie. Pobił rekord, potrzebowaliśmy tych goli - zachwyca się występem Lewandowskiego na łamach gazety trener Juergen Klopp.

Dziennik "Der Westen" napisał, że "statystyki Polaka pokazują, dlaczego obecnie jest jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy na rynku transferowym". - To światowej klasy napastnik. Mamy szczęście, że gra w naszym zespole - powiedział gazecie kolega z drużyny Lewandowskiego, Mario Goetze.

"Teraz sam piszę historię"

Sam Lewandowski powiedział "Der Westen", że nie do końca jest z siebie zadowolony. - Mogłem strzelić na 6:1, byłem sam na sam z bramkarzem - stwierdził. Przyznał jednak, że bardzo cieszy go strzelecki rekord klubowy. Najlepszą serię miał 48 lat temu legendarny Timo Konietzka. Do rekordzisty ligi pod tym względem - Gerda Muellera - Polakowi jednak jeszcze trochę brakuje. Słynny niemiecki snajper od września 1969 r. do marca 1970 r. trafiał do siatki dla Bayernu w 16 meczach z rzędu (w sumie 23 gole). Drugi w tej klasyfikacji Klaus Allofs zdobywał bramki (w sumie 14) dla FC Köln w dziesięciu kolejnych meczach od kwietnia do września 1984 roku.

- Sam teraz piszę historię i jeszcze jej nie skończyłem. Mam nadzieję, że moja seria będzie trwała dalej - skomentował Polak.

"Piszczek w cieniu wybitnych rodaków"

"Die Welt" zachwyca się za to asystą Lewandowskiego. Polak pomknął po lewym skrzydle i po przejściu rywali wyłożył piłkę Leonardo Bittencourtowi. "Zagranie było tak precyzyjne, że Bittencourt, żeby zdobyć swoją pierwszą bramkę w Bundeslidze, właściwie musiał tylko dołożyć nogę" - czytamy.

Również serwis Sportal.de docenił występ Lewandowskiego i przyznał mu notę "1". "Imponująca gra! Pokazał klasę" - zachwyca się portal. Serwis chwali też Błaszczykowskiego (ocena 1,5): "Wyróżniająca się postać w Borussii. Błaszczykowski był stałym punktem zapalnym drużyny". Słabo za to oceniony został Piszczek. "Stać go na więcej. Był wyraźnie w cieniu swoich dwóch wybitnych rodaków".

W następnej kolejce, 30 marca, Borussia zagra na wyjeździe z VfB Stuttgart.

Czy Lewandowski będzie królem strzelców Bundesligi?
Więcej o: