Bundesliga. Wojtala: Borussia nie ma zmienników

- Wszystko rozbija się o pieniądze. Bayern ma większe możliwości finansowe niż Borussia, stać go na utrzymanie szerokiej kadry złożonej z klasowych piłkarzy - mówi dyrektor sportowy Zagłębia Lubin, Paweł Wojtala. Były zawodnik m.in. Hamburgera SV i Werderu Brema przed hitem Bundesligi tłumaczy, dlaczego Bayern z powodzeniem walczy na wielu frontach, a Borussia zawodzi w lidze. Mecz Bayern - Borussia w sobotę o godz. 18.30. Transmisja w Eurosporcie 2, relacja na żywo w Sport.pl

Łukasz Jachimiak: Gdyby na stanowisku dyrektora sportowego nagle chciały pana zatrudnić i Borussia, i Bayern, to w którym z tych klubów wolałby pan podjąć pracę?

Paweł Wojtala: To przewrotnie pytanie (śmiech). I Bayern, i Borussia to wielkie kluby, symbole Bundesligi, a Bayern to nawet jedna z największych marek europejskiej piłki. Wybór byłby bardzo trudny, ale oczywiście w obu przypadkach jednoznacznie atrakcyjny.

Sympatyzuje pan z którymś z tych klubów?

- To akurat proste - jak pewnie prawie wszyscy Polacy, którzy lubią futbol, kibicuję Borussii, bo w niej gra trzech naszych reprezentantów i wszyscy stanowią o sile mistrza Niemiec.

Siła Borussia imponuje w Lidze Mistrzów, ale nie w Bundeslidze, w której do pierwszego w tabeli Bayernu po 14 kolejkach traci aż 11 punktów. Dlaczego BVB nie radzi sobie na krajowym podwórku?

- W tym roku rzeczywiście sytuacja Borussii jest odwrócona względem poprzedniego sezonu. Wtedy oglądaliśmy bardzo silną Borussię w lidze niemieckiej i słabą, żeby nie powiedzieć beznadziejną, w Champions League. Zgadzam się, że ta drużyna dojrzała do świetnej gry w Europie, jestem pod wrażeniem jej gry z Realem Madryt, Manchesterem City i Ajaksem Amsterdam, ale widzę też jej wpadki w Bundeslidze. Moim zdaniem trudno ich uniknąć, kiedy nie ma się odpowiednio szerokiej kadry. Borusii brakuje tak dobrych zmienników, jakich ma Bayern. To dzięki nim ekipa z Bawarii potrafi grać dobrze w lidze, w pucharze Niemiec i w Europie. Żeby radzić sobie na tych trzech frontach, trzeba mieć bardzo dużo dobrych zawodników.

Różnicę widać szczególnie w linii ataku obu drużyn. W Dortmundzie Robert Lewandowski właściwie nie ma ani jednego zmiennika, w Monachium jest kilku snajperów regularnie strzelających gole.

- Tu wszystko rozbija się o pieniądze. Bayern ma większe możliwości finansowe niż Borussia, stać go na utrzymanie szerokiej kadry złożonej z klasowych piłkarzy. Oni naprawdę mogą budować zespół na walkę we wszystkich rozgrywkach, mogą zakładać, że do końca będą się liczyli na każdym polu.

W bieżącym sezonie pewnie zależy im na tym szczególnie, bo w poprzednim dotarli do finału Champions League, ale z Borussią przegrali i ligę, i krajowy puchar?

- Rzeczywiście Borussia wtedy szybko mogła się skoncentrować tylko na krajowych rozgrywkach, dzięki czemu pewnie kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa. Bayern długo grał w Lidze Mistrzów, miał trochę problemów z kontuzjami, a chyba nie był też tak dobrze przygotowany do sezonu jak obecnie. Na pewno teraz zrobi wszystko, żeby nie pozwolić Borussii zdobyć trzeciego z rzędu mistrzostwa. Bayern może mówić, że dla niego wszystkie rozgrywki są równie ważne albo że najważniejsza jest Liga Mistrzów, ale wiadomo, że najtrudniej byłoby mu się pogodzić z trzecim z rzędu triumfem Borussii w Bundeslidze.

Jeśli Bayern wygra sobotni hit, to będzie miał nad BVB już 14 punktów przewagi. Tyle że Borussia zagra z nim pewnie w takim stylu jak z Realem Madryt, a nie jak z Fortuną Duesseldorf?

- Mam nadzieję, że zobaczymy ten Dortmund z Ligi Mistrzów. Spodziewam się, że Borussia będzie maksymalnie skoncentrowana i zagra swoją piłkę, że nie będzie pozwalała przeciwnikowi na wiele. Choć z drugiej strony pamiętajmy, że Bayern jest w formie, więc spotkanie powinno być bardzo ciekawe, otwarte. Wygrać może każda z drużyn. Trudno wytypować wynik, po głowie chodzi mi 1:1, spodziewam się, że z obu stron większa koncentracja będzie na grze w defensywie, na tym, żeby nie przegrać, ale mecz może się potoczyć różnie i jeśli szybko padnie gol, to możemy nawet mieć wynik bardziej hokejowy niż piłkarski.

Jeśli wygra Bayern, to emocje w Bundeslidze skończą się już teraz?

- Nie takie przewagi jak 14 punktów w piłce drużyny roztrwaniały, ale czuję, że Bayernowi coś takiego by się nie przytrafiło. Dlatego Borussia musi zrobić wszystko, by zmniejszyć dystans. A że na wyjazdach potrafi bezwzględnie grać swoją piłkę nawet z najlepszymi, pokazała w Lidze Mistrzów, gdzie przecież pewnie pokonała [4:1] w Amsterdamie Ajax, a wygrać powinna też z Manchesterem City [1:1] i Realem [2:2].

27-osobowa kadra Borussii jest warta w sumie ok. 230, a 27-osobowa kadra Bayernu - 415 mln euro, ale kibice BVB mogą się pocieszać, że akurat w tym meczu ważniejsza będzie siła podstawowych "jedenastek". Między nimi nie ma chyba wielkiej różnicy?

- Zgadzam się, chociaż wyjściowa "jedenastka" Bayernu ma na dziś bardziej ustabilizowaną formę. Oczywiście w ostatnich bezpośrednich konfrontacjach górą była "jedenastka" Borussii [wygrała cztery z rzędu starcia w Bundeslidze i finał Pucharu Niemiec, a przegrała dopiero w sierpniowym Superpucharze], ale w tym spotkaniu to Bayern jest faworytem. On na pewno jest bardzo podrażniony, na pewno pamięta pucharowe 2:5 z hat-trickiem Roberta. Nieważne, jakie sygnały napływają z Monachium, nieważne, co się tam mówi. Pewne jest, że ten mecz wszyscy traktują tam bardzo prestiżowo.

To widać choćby po złośliwych wypowiedziach. Karl-Heinz Rummenige stwierdził, że Bayern nie chce pozyskać żadnej z gwiazd Borussii, bo w ten sposób osłabiłby ją tak bardzo, że liga stałaby się jeszcze nudniejsza, a wtedy nie przyniosłaby mu zysków.

- Naprawdę lubię te gierki słowne przed ważnymi meczami (śmiech). Bayern jest z takiej szermierki na słowa dobrze znany, a prawda jest taka, że jego przedstawiciele na pewno mają duży szacunek do tego, co Dortmund osiągnął w ostatnim czasie.

Co w sobotę mogą osiągnąć nasi zawodnicy Borussii?

- Lewandowski jest najlepszym strzelcem Bundesligi, Piszczek ma w niej ugruntowaną pozycję, Błaszczykowski zdobył ostatnio piękną bramkę. Na pewno każdy z nich jest w formie, dlatego możemy się spodziewać, że w hicie pokażą wszystko, co najlepsze.

Więcej o: