Bundesliga. Borussia chce zgasić gwiazdy

Porażka Borussii Dortmund z Hoffenheim to dla mistrzów Niemiec okazja, by wypuścić powietrze z nabrzmiałego balonu oczekiwań. - Nasi piłkarze słyszą zbyt wiele pochwał - mówi trener Juergen Klopp.

Tysiące fanów nie mogą się mylić. Wejdź na Facebook.com/Sportpl ?

Borussia walczy teraz na dwóch frontach. Pierwszy - boiskowy - należy do piłkarzy. Drugi - psychologiczny - do szefów klubu, którzy starają się tonować napięcie wokół zespołu i nie kreować piłkarzy na gwiazdy.

Największe szaleństwo wybuchło wokół Mario Goetzego, który wyrósł na wielką nadzieję całej niemieckiej piłki. Samo uruchomienie jego oficjalnego serwisu internetowego było nie lada wydarzeniem, tylko w ubiegłym tygodniu 19-latek dowiedział się z mediów, że jest geniuszem, "bogiem niemieckiego futbolu" i - według Franza Beckenbauera - drugim Leo Messim.

Wcześniej miesiącami wychwalany był Shinji Kagawa, uwielbiany jest Kevin Grosskreutz, a młodego Ilkaya Gundogana już porównuje się do oddanego Realowi Madryt Nuriego ?ahina. W Borussii widzi się drużynę personalnie tak mocną jak Bayern Monachium.

To irytuje dortmundzkich działaczy. Kiedy przed tygodniem Borussia w świetnym stylu wygrała z HSV Hamburg, jeden z dyrektorów mówił "Bildowi": - Nie chcę słyszeć, że jesteśmy głównym kandydatem do mistrzostwa. Nie, to Bayern ma wielki budżet i ma co roku zdobywać tytuł. My nawet o tym nie mówimy. Denerwuje mnie, gdy ktoś tak na nas patrzy.

Irytuje się też Klopp co rusz podkreślający, że w jego drużynie nie ma wielkich gwiazd. - Nasi zawodnicy słyszą z każdej strony zbyt wiele pochwał. Robią błędy, wcale nie są tacy, jak się ich opisuje. Zdarza się, że nie jesteśmy w stanie grać skutecznie.

Już po porażce 0:1 z Hoffenheim kontynuował: - Ten wynik to kara za błędy. Moglibyśmy się uczyć od naszych rywali.

Mówił tak, choć to Borussia miała przewagę. Gdy dziennikarz "Ruhr Nachrichten" w pomeczowym wywiadzie pytał Kloppa o liderów drużyny, którzy nie spełniali oczekiwań, Klopp odpowiedział: - To dlatego, że piłkarze Borussii są zwykłymi ludźmi, którzy raz robią coś lepiej, a raz - gorzej.

Inter, Barca, Milan? A gdzie tam. Kto wydał najwięcej na transfery  

Więcej o: