Tevez jątrzy. Komu uwierzą kibice Manchesteru City?

Carlos Tevez powtarza, że chce odejść z City, bo poróżnił się z działaczami i tęskni za rodziną. Klub twierdzi, ze piłkarz chce wymusić podwyżkę i o transferze nie ma mowy

W niedzielę gazety ujawniły, że 26-letni napastnik na piśmie zażądał transferu i chciałby odejść już zimą. Od tej pory klub i piłkarz wymieniają się rozsyłanymi do mediów oświadczeniami.

Wiadomo, że przynajmniej jedna ze stron kłamie.

Tevez twierdzi, że klub w październiku zaoferował mu podwyżkę - 250 tys. funtów tygodniowo. Tyle nie dostaje żaden piłkarz Premier League. John Terry, kapitan i najlepiej zarabiający piłkarz Chelsea, wywalczył sobie 100 tys. funtów mniej.

City tłumaczy, że nie rozmawia o kontraktach w trakcie sezonu. Tym bardziej z Tevezem, który według działaczy jest najlepiej zarabiającym piłkarzem w zespole z 230 tys. funtów pensji tygodniowo. Według klubu nowej umowy domagał się agent piłkarza Kia Joorabchian. Działacze anonimowo wyszeptali "Timesowi", że zażądał dla swojego klienta 300 tys. funtów tygodniowo, a piłkarz kilka dni temu powiedział trenerowi Roberto Manciniemu, że zostanie, jeśli dostanie podwyżkę.

Piłkarz odpowiada, że nie chodzi mu o pieniądze. "Moje relacje z niektórymi pracownikami klubu popsuły się i są nie do naprawienia" - pisze Argentyńczyk i dodaje, że nie chodzi mu o szkoleniowca.

Gazety uważają, że najlepszy piłkarz City chce odejść, bo tęskni za córeczkami, które zostały z matką w Argentynie. Z żoną jest w separacji, Vanesa o przeprowadzce do Anglii nie chce słyszeć. O tęsknocie za domem wielokrotnie opowiadał sam piłkarz i jego koledzy.

Powrót do ojczyzny nie wchodzi jednak z grę, bo żadnej z drużyn ligi argentyńskiej na Teveza nie stać. Bardziej prawdopodobne są przenosiny na kontynent. Według Anglików, piłkarz chciałby grać w Barcelonie, Realu lub Interze, bo liczy na to, że wtedy namówiłby żonę do przeprowadzki. Wczoraj zakup napastnika wykluczył prowadzący w lidze włoskiej Milan, dając do zrozumienia, że nie stać go na piłkarza, za którego półtora roku temu City zapłaciło 26,5 mln funtów.

Co dalej? City ogłosiło, że o transferze nie ma mowy, piłkarz ponoć grozi, że jeśli nie dostanie zgody, zakończy karierę.

 

W bramce Arsenalu Szczęsny

Więcej o: