Premier League. Liverpool FC, czyli Bałagan FC

Kilkanaście dni temu Liverpool został wyeliminowany z Pucharu Ligi przez czwartoligowe Northampton, w niedzielę wylądował w strefie spadkowej Premier League. Tak złego początku sezonu nie miał od 57 lat.

Z siedmiu meczów ligowych drużyna z Anfield wygrała jeden, zdobyła ledwie sześć punktów, jeden więcej od ostatniego West Hamu. Niedzielną porażkę u siebie 1:2 z beniaminkiem z Blackpool Dirk Kuyt nazwał najgorszą w karierze i przeprosił fanów. - Zostało 31 spotkań, ale jeśli zajmujemy trzecie miejsce od końca, to znaczy, że bronimy się przed spadkiem. Zapewniam, że się utrzymamy. Najbardziej boli mnie to, że nie wykorzystujemy swojego potencjału - powiedział trener Roy Hodgson.

Na Anfield od wielu miesięcy obowiązuje stan wyjątkowy. Znienawidzeni przez fanów właściciele Tom Hicks i George Gillett starają się sprzedać klub. Według mediów żądają ok. 500 mln funtów. Nabywcy by się znaleźli, ale czekają jednak do 15 października. Wtedy upływa termin spłaty 280 mln kredytu zaciągniętego przez Amerykanów trzy lata temu na zakup Liverpoolu. Jeśli nie zdążą spłacić, 18-krotnego mistrza Anglii przejmie Royal Bank of Scotland i wystawi na sprzedaż za równowartość długu.

- To, co dzieje się na boisku, jest konsekwencją działalności właścicieli. Owszem, nie oni grają, ale przez nich nie stać nas na wzmocnienia - powiedział rzecznik kibiców. Fani chcą namówić nowego właściciela, by odsprzedał im część udziałów.

- Powinniśmy zapomnieć o właścicielach, długach i pieniądzach. Wszyscy wiemy, że potrzebujemy inwestora, ale zacznijmy też zajmować się futbolem, bo wylądowaliśmy w strefie spadkowej pierwszy raz od 26 lat - uważa Mark Lawrenson, kiedyś obrońca Liverpoolu, dziś ekspert BBC.

Kibice chcą, by klub z kłopotów wyciągnął Kenny Dalglish. W niedzielę długo skandowali nazwisko klubowej legendy, która jako piłkarz i trener dziewięć razy zdobywała mistrzostwo. Szkot jest dyrektorem sportowym Liverpoolu, już latem chciał zostać trenerem, ale szefostwo postawiło na Hodgsona. Bukmacherzy typują, że Anglik będzie pierwszym zwolnionym trenerem w Premier League. Według nich faworytem na jego następcę jest były trener Aston Villi Martin O'Neill.

Więcej o: