Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Premier League. Już cztery kluby zakazały wuwuzeli

Zaczęło się od Tottenhamu, który jako pierwszy zakazał swoim kibicom wnoszenia na stadion słynnych wuwuzeli. Teraz śladem londyńczyków podążyły dwie kolejne drużyny ze stolicy Anglii - Arsenal i West Ham. Trąbek nie toleruje też Birmingham.

Wuwuzele były obowiązkowym gadżetem każdego kibica na mistrzostwach świata w RPA, a niektórzy przepowiadali im świetlaną przyszłość również na europejskich boiskach. Wyspiarze nie chcą do tego dopuścić. - Obecność tych instrumentów na obiekcie piłkarskim stwarza niepotrzebne niebezpieczeństwo dla widzów, którzy mogą nie usłyszeć ważnych komunikatów - wyjaśnił Tottenham, gdy oświadczył, że żadna wuwuzela nie ma prawa pojawić się na White Hart Lane.

Na podobne powody powołał się rywal zza miedzy. - W związku z debatą, jaka toczy się po mundialu, Arsenal Football Club zdecydował się zakazać użycia trąbek na Emirates Stadium. Podjęliśmy taki krok, ponieważ najważniejsze jest bezpieczeństwo i radość fanów - stwierdzili Kanonierzy.

Jeszcze dalej poszedł zarząd West Ham United, który obawiał się, że plastikowe trąbki mogą zostać użyte jako... broń. - Nasz regulamin zabrania zespołów muzycznych, a wuwuzele są równie głośne i denerwują niektórych kibiców. Ponadto, można wykorzystać je jako broń - uznali przedstawiciele Młotów.

W Birmingham o zakazie wuwuzeli zdecydowali kibice. - Klub wziął pod uwagę prośby fanów i opinie doradców od bezpieczeństwa. Przytłaczająca większość miłośników zespołu uznała, że nie chce trąbek na stadionie St. Andrews - zdradzono w specjalnym oświadczeniu.

Trąbkowa dyskryminacja w Anglii ma miejsce nie tylko w piłce nożnej. Przed tegorocznym Wimbledonem organizatorzy słynnego turnieju tenisa zastrzegli, że widzowie mogą mieć przy sobie wszystko - byle nie wuwuzele.

Wuwuzela za 17 tysięcy euro! ?

Więcej o: