Kariera Luki Vuskovicia to obecnie jedna z najszybciej rozwijających się karier w całej piłkarskiej Europie. Młody chorwacki stoper, który wiosną 2024 roku rozegrał 14 spotkań dla Radomiaka Radom, gdzie niespodziewanie trafił wówczas na wypożyczenie, w imponujący sposób stawia kolejne kroki. Świetnie spisał się na wypożyczeniu do ligi belgijskiej w Westerlo, a potem trafił do Premier League do Tottenhamu. Miniony sezon zaś spędził na kolejnym wypożyczeniu, tym razem do HSV Hamburg.
W Bundeslidze też poszło mu bardzo dobrze, a beniaminek niemieckiej ekstraklasy bez większych kłopotów się w niej utrzymał. HSV chciało zostawić go u siebie jeszcze na jeden sezon, ale Tottenham nie zamierzał go już tam wypożyczać. Nie byłoby wielkiego zdziwienia, gdyby Spurs dali 19-latkowi szansę już we własnym pierwszym zespole (zwłaszcza po swoim koszmarnym sezonie), ale teraz okazuje się, że sprawy mogą potoczyć się jeszcze inaczej. A mianowicie Vusković otrzymał ofertę definitywnego odejścia z Tottenhamu.
Jak donosi David Ornstein z brytyjskiego dziennika "The Athletic", Chorwatem mocno zainteresowało się Brighton. Bardzo dużą rolę ma w tym odgrywać trener "Mew" Fabian Huerzler, który uważnie śledził obrońcę w minionym sezonie w Bundeslidze. Sam zawodnik również ma być przychylnie nastawiony do takiego ruchu. Oczywiście nie ma mowy o odejściu z Tottenhamu "za frytki".
Brighton miało już złożyć Spurs pierwszą ofertę. Opiewa ona na 30 milionów funtów. Reakcja Tottenhamu nie jest znana, ale bardzo prawdopodobne, że poczekają aż będzie po mundialu. Vusković, który ma już na koncie pięć występów w reprezentacji Chorwacji, został powołany na mistrzostwa świata. Jeśli na nich faktycznie zagra i spisze się dobrze, jego wartość może znacząco podskoczyć (transfermarkt.de już wycenia go na 60 milionów euro).