"Prawy obrońca znalazł się w trudnej sytuacji po tym, jak już na początku meczu otrzymał żółtą kartkę za nieostrożny faul, ale poradził sobie z tym bezbłędnie", "Doskonale wyczuwał, kiedy włączyć się do ataku, a kiedy zachować ostrożność. Kolejny pewny występ w jego wykonaniu", "Przez cały wieczór wykazał się ogromną niezawodnością niemal we wszystkim, co robił" - pisali Anglicy po finale Ligi Europy.
Aston Villa pokonała aż 3:0 Freiburg, a Matty Cash był jedną z najjaśniejszych postaci na boisku tego dnia. Zresztą nie tylko wtedy. Zdaniem jednego z dziennikarzy "The Athletic", błyszczał przez cały sezon, będąc jedną z największych gwiazd!
Jacob Tanswell na wstępie wskazał na fakt, że w przeszłości Matty Cash był mocno krytykowany. Wiele porażek przypisywano właśnie jemu, a kibice mocno frustrowali się jego obecnością w składzie. Polak się jednak nie poddał, a ciężko pracował. "Grał na sto procent, a i tak wszyscy chcieli nowego, błyszczącego prawego obrońcy. Klub chciał kogoś takiego ściągnąć, ale póki co, nikt nie zbliżył się do poziomu Casha" - czytamy.
"Był w klubie uważany za jednego z elitarnej grupy wysoce profesjonalnych piłkarzy, którym działacze wiedzieli, że można zaufać" - ocenił dziennikarz i wskazał, że w tym sezonie było to najbardziej widoczne. "Starał się wydobyć z siebie każdą uncję talentu, jaki w nim drzemie. Kiedy nie wychodził na murawę, a zdarzało się to rzadko, klub dotkliwie to odczuwał" - stwierdził Tanswell.
Czym najmocniej w tym sezonie zaimponował Cash? "Nikt inny w Aston Villi nie dał większej spójności i niezawodności niż on. Jest agresywny i pewny siebie w defensywie, dodatkowo czujny na dalszym słupku i proaktywnie wywiera presję w sytuacjach jeden na jednego" - wyliczał dziennikarz. "Na koncie ma najwięcej przechwytów piłki w klubie, a także drugą co do wielkości liczbę wślizgów" - dodawał. A tych mocnych stron Casha było zdecydowanie więcej.
Zobacz też: Szykuje się wielki powrót do Legii po prawie dekadzie. Hit.
"Polak ma status jednego z kluczowych elementów systemu Emery'ego. Z czasem jego krytycy zostali uciszeni. Miniona kampania była najlepszą w jego karierze. Dowodem zaufania było podpisanie umowy z nim już w połowie sezonu, w nagrodę za wysiłki. (...) To on jest piłkarzem sezonu Aston Villi" - czytamy.
Cash zaskakująco nie został powołany na czerwcowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Bez niego kadra sobie nie poradziła, ale i z nim mogłaby mieć problem. W końcu nie mógłby grać na wszystkich pozycjach, a właściwie na każdej z nich Biało-Czerwoni mieli problem. Największy był w defensywie. W dwóch meczach kadra straciła aż cztery gole, a strzeliła tylko dwa. Z Czechami przegrała 0:2, a z Nigerią zremisowała 2:2 i to dopiero po bramce z ostatnich sekund spotkania.