O klasie Bruno Fernandesa nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać. Portugalczyk, który do Manchesteru United trafił w 2020 roku, a z biegiem lat został także kapitanem "Czerwonych Diabłów", od bardzo długiego czasu jest jednym z najlepszych piłkarzy w Premier League. Nawet gdy ekipie z Old Trafford nie szło, 31-latek był tym, o którym przeważnie mówiło się w superlatywach.
W ostatniej kolejce sezonu 2025/26 Fernandes stanął przed szansą na to, by na stałe zapisać się w historii nie tylko "Czerwonych Diabłów", ale i całej Premier League. Przed starciem z Brighton bowiem miał na swoim koncie 20 asyst i brakowało mu jednego decydującego podania do pobicia rekordu należącego do Kevina De Bruyne i Thierry'ego Henry'ego.
W 33. minucie wszystko stało się jasne. Fernandes dośrodkował na pole karne z rzutu rożnego, a do piłki na piątym metrze od bramki Barta Verbruggena dopadł Patrick Dorgu. Lewy wahadłowy zespołu z Old Trafford uderzył głową i wpakował piłkę do siatki, dając tym samym swojemu portugalskiemu koledze 21. asystę w sezonie 2025/26.
Na przejściu do historii Fernandes tego popołudnia poprzestać nie zamierzał. W 49. minucie gry kapitan "Czerwonych Diabłów" do asysty dołożył także gola, którego zdobył płaskim strzałem z ostrego kąta.
Mecze ostatniej kolejki Premier League są rozgrywane równolegle przez wszystkie zespoły. Mistrzem Anglii w sezonie 2025/26 po 22 latach przerwy został Arsenal. Manchester United zajął trzecie miejsce w ligowej tabeli.
Zobacz też: Zdobył mistrzostwo i odejdzie z Lecha? Mrozek zabrał głos