Tottenham zostaje w Premier League! Dramat Chelsea stał się faktem

38. kolejka angielskiej Premier League zapowiadała się niezwykle emocjonująco ze względu na walkę o miejsca pucharowe oraz bitwę o utrzymanie. Ostatecznie w najwyższej klasie rozgrywkowej pozostanie Tottenham, który pokonał Everton 1:0 i zdołał utrzymać przewagę nad West Hamem. "Młoty" na pożegnanie z elitą ograły Leeds United 3:0. Sensacyjne były za to rozstrzygnięcia w czubie tabeli - sezon 2026/27 poza europejskimi pucharami spędzi Chelsea, zaś w Lidze Europy zameldował się beniaminek w postaci Sunderlandu.
English Premier League - Tottenham vs Everton
Fot. DAVID CLIFF (PAP/EPA)

10 spotkań rozgrywanych równolegle - w taki sposób sezon 2025/26 kończyli piłkarze 20 klubów grających na boiskach angielskiej Premier League. Wprawdzie już przed ostatnią serią gier wiadome było, że mistrzowski tytuł trafi w ręce piłkarzy Arsenalu, lecz wciąż toczyła się walka o miejsca pucharowe i o ligowy byt. W te potyczki zamieszane były m.in. Chelsea, Tottenham czy West Ham United.

Zobacz wideo Sport.pl PLUS

Oczy kibiców były z pewnością zwrócone także na pojedynek Liverpoolu z Brentford, gdyż ostatnie spotkanie w barwach "The Reds" rozgrywał Mohamed Salah. Na The Amex z kolei mierzyły się ekipy Brighton i Manchesteru United, gdzie o rekord asyst w pojedyncznym sezonie Premier League walczył Bruno Fernandes - to powiodło się Portugalczykowi już w 33. minucie gry.

Walka o utrzymanie w Londynie. Opuszczają elitę po 14 latach

Jeśli chodzi o walkę o ligowy byt, zamieszane były w nią już tylko Tottenham i West Ham. Wcześniej z najwyższą klasą rozgrywkową pożegnały się Wolverhampton i Burnley, które w ostatniej kolejce zresztą grały ze sobą bezpośrednio - w ich ostatnim pojedynku przed spadkiem do Championship padł remis 1:1.

Tottenham z kolei mierzył się z Evertonem, a West Ham z Leeds. Obaj rywale drżących o utrzymanie w elicie ekip nie mieli już szans na to, by zająć miejsce premiowane grą w europejskich pucharach. Ani "The Toffees", ani "The Clarets" jednak nie zamierzali ułatwiać zadania zespołom z Londynu.

Spurs pod wodzą Roberto de Zerbiego grali jednak dużo lepiej niż piłkarze z niebieskiej części Liverpoolu. To przełożyło się na prowadzenie zdobyte tuż przed przerwą za sprawą trafienia Joao Palhinhii. Portugalczyk wpakował piłkę do bramki na raty po rzucie rożnym - najpierw uderzył głową w słupek, ale dobitki już nie spudłował.

Nieco nudniej było w meczu West Hamu z Leeds - przynajmniej w pierwszej połowie. Londyńczycy nie potrafili zbudować sobie przewagi, a oba zespoły marnowały sytuacje na potęgę. Aż w końcu nadeszła 67. minuta. Miejsce w polu karnym znalazł sobie Taty Castellanos i po uderzeniu głową wyprowadził "Młoty" na prowadzenie. Kibice wpadli w euforię i zaczęli nerwowo sprawdzać swoje telefony w poszukiwaniu informacji o wyniku w starciu Tottenhamu z Evertonem.

Tam wciąż utrzymywało się jednobramkowe prowadzenie Spurs. West Ham z kolei nie próżnował. W 80. minucie na 2:0 do siatki trafił kapitan "Młotów", Jarrod Bowen, a w doliczonym czasie strzałem zza pola karnego wynik na 3:0 ustalił Callum Wilson. Z tym, że te gole nic nie dawały ekipie Nuno Espirito Santo przy korzystnym wyniku Tottenhamu. A ten utrzymał się już do końcowego gwizdka.

Tym samym Tottenham uniknął pierwszego od sezonu 1976/77 spadku z najwyższej klasy rozgrywkowej. Po długim stażu z Premier League żegna się za to West Ham. Dla "Młotów" to pierwsza od sezonu 2010/11 relegacja. W elicie grali nieprzerwanie od sezonu 2012/13. Warto wspomnieć, że częścią zespołu ostatniego z trzech spadkowiczów był Łukasz Fabiański, który jednak nie odnotował ani jednej minuty w bieżących rozgrywkach jeśli chodzi o mecze ligowe.

Chelsea poza pucharami! Beniaminek zaskoczył wszystkich

W walce o puchary z kolei oprócz Chelsea uczestniczyły zespoły Brighton, Brentford i Sunderlandu. "The Blues" zresztą mierzyli się bezpośrednio z rozgrywającym fenomenalny sezon beniaminkiem. "Czarne Koty" jednak miały przewagę swoich trybun i to było czuć od pierwszego gwizdka. W 25. minucie do siatki trafił Trai Hume, a tuż po przerwie samobójcze trafienie zanotował Malo Gusto.

W tym czasie Brighton już przegrywało z Manchesterem United, a Brentford przegrywał z Liverpoolem. Sunderland tym samym stał przed olbrzymią szansą, by wskoczyć na miejsce dające grę w przyszłym sezonie w Lidze Europy.

W 56. minucie "The Blues" złapali kontakt za sprawą gola strzelonego przez Cole'a Palmera. Sytuacja piłkarzy z Londynu jednak pokomplikowała się już sześć minut później. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Wesley Fofana i wiele wskazywało na to, że w przyszłym sezonie Xabi Alonso obejmie klub, który nie zagra choćby w Lidze Konferencji.

Tym bardziej, że na Anfield do remisu niespodziewanie doprowadził Brentford. Uderzenie głową Kevina Schade wylądowało w bramce strzeżonej przez Alissona Beckera. Liverpoolowi niewiele to zmieniało - "The Reds" mieli niemalże zagwarantowane piąte miejsce na koniec sezonu. Piłkarze Brentford jednak, choć wyprzedzili Chelsea, nie zdołali wskoczyć w ligowej tabeli przed Brighton - do tego potrzebowali trzech punktów. "Mewy" zatem musiały liczyć na to, że Liverpool przynajmniej zremisuje, gdyż same przegrały z Manchesterem United aż 0:3.

Wyniki jednak nie uległy już zmianie. Tym samym w Lidze Europy Anglię sensacyjnie reprezentować będą Bournemouth oraz Sunderland. Przedstawicielem Premier League w Lidze Konferencji z kolei - a przynajmniej w eliminacjach - będzie Brighton. Chelsea zaś musi obejść się smakiem rywalizacji w Europie w kolejnym sezonie.

Porażka Manchesteru City w ostatnim meczu Pepa Guardioli

Jeśli chodzi o to, co działo się w rywalizacjach z udziałem najlepszych drużyn tego sezonu - Arsenal wygrał z Crystal Palace 2:1 i udanie zakończył mistrzowską kampanię. Manchester City z kolei przegrał z Aston Villą 1:2, choć prowadził po golu Antoine'a Semenyo. Po przerwie jednak dubletem popisał się Ollie Watkins. Z zespołem "The Citizens" pożegnali się Pep Guardiola, Bernardo Silva i John Stones.

Przed angielskimi klubami zostały jeszcze dwa niezwykle ważne mecze na arenie międzynarodowej. 27 maja Crystal Palace zmierzy się z Rayo Vallecano w finale Ligi Konferencji, zaś 30 maja w finale Ligi Mistrzów Arsenal zagra przeciwko broniącemu tytuł Paris Saint-Germain.

Wyniki 38. kolejki Premier League:

  • Brighton 0:3 Manchester United
  • Burnley 1:1 Wolverhampton
  • Crystal Palace 1:2 Arsenal
  • Fulham 2:0 Newcastle
  • Liverpool 1:1 Brentford
  • Manchester City 1:2 Aston Villa
  • Nottingham 1:1 Bournemouth
  • Sunderland 2:1 Chelsea
  • Tottenham 1:0 Everton
  • West Ham 3:0 Leeds

Zobacz też: Dziewczynka z małej wsi podbiła Europę. Pajor napisała własną legendę

Więcej o: