Znamy komplet beniaminków kolejnego sezonu Premier League. Do Coventry City oraz Ipswich Town dołączył właśnie zwycięzca baraży. W sobotnim finale na Wembley zagrały o to Hull City oraz Middlesbrough, choć pierwotnie obsada tego meczu miała być zupełnie inna.
Hull miało rywalizować z Southampton, ale ta druga ekipa została wykluczona decyzją English Football League. To rzecz jasna pokłosie skandalu, jaki wstrząsnął ostatnio angielską piłką. Chodzi tzw. aferę szpiegowską. Okazało się bowiem, że jeden z członków sztabu Southampton podglądał i nagrywał treningi rywala. W tej sytuacji awans "przy zielonym stoliku" przyznano Middlesbrough i to piłkarze prowadzeni przez trenera Kima Hellberga wybiegli w sobotę na murawę.
Sam mecz nie należał do szczególnie porywających widowisk. W pierwszej połowie zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki mieli gracze Middlesbrough, ale nie przełożyło się to na okazje bramkowe. Dość powiedzieć, że żadna z drużyn nie oddała ani jednego celnego strzału. Bliżej gola było jednak Hull. W kocówce przy strzale z dystansu minimalnie pomylił się Belloumi, a chwile później McBurnie trafił w poprzeczkę.
Zobacz też: Brutalne zderzenie milionera z Polską. Nie tak to miało wyglądać
Po zmianie stron obraz gry wiele się nie zmienił. Klarownych sytuacji podbramkowych wciąż było niewiele. Po stronie Boro nieznacznie chybił Fry, z kolei Hull odpowiedziało pierwszym celnym uderzeniem Belloumiego. Problem w tym, że Algierczyk z dalszej odległości trafił wprost w bramkarza.
Długo wydawało się więc, że będziemy świadkami dogrywki. Sędzia doliczył jednak aż 15 minut do podstawowego czasu gry, z czego skrzętnie skorzystali piłkarze Hull. Na decydującą akcję trzeba było czekać do 95. minuty wtedy to akcję lewym skrzydłem przeprowadził Hirakawa i dośrodkował w pole karne spod końcowej linii. Piłkę przed siebie wybił bramkarz Solomon Brynn, ale piłka trafiła wprost pod nogi Olivera McBurniego. Szkot okazji nie zmarnował i z najbliższej odległości umieścił ją w siatce. Później Hull jeszcze przez 10 minut rozpaczliwie broniło wyniku, ale w końcu dopięło swego. Ostatecznie wygrało 1:0 i po 9 latach przerwy znów zagra w Premier League.