17 lat i koniec! Legenda opuszcza klub. "Jeden z najwybitniejszych"

Everton ogłosił, że po wygaśnięciu kontraktu, z klubem pożegna się kapitan zespołu i prawdziwa legenda Toffees - Seamus Coleman. Irlandczyk trafił do zespołu z Merseyside w styczniu 2009 roku i jest rekordzistą klubu pod względem występów w Premier League. 37-latek jednocześnie stwierdził, że nie podjął jeszcze decyzji o zakończeniu kariery sportowej.
SOCCER-ENGLAND-EVE/COLEMAN
Fot. REUTERS/Dylan Martinez

Koniec sezonu w Premier League to nie tylko zażarta walka o mistrzostwo Anglii, udział w europejskich pucharach czy utrzymanie. To też czas pożegnań. Z Manchesteru City odejdą John Stones i Bernardo Silva, ostatnie mecze w barwach Liverpoolu rozgrywa Mo Salah, a teraz wiadomo o kolejnym wybitnym zawodniku, dla którego sezon 2025/26 będzie ostatnim w barwach jego zespołu.

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: To jest prawdziwy Robert, zdjął maskę

Z klubem nie przedłuży umowy bowiem prawdziwa legenda Evertonu - Seamus Coleman, kapitan zespołu od 2019 roku. Irlandczyk w bieżącym sezonie nie odgrywał znaczącej roli. W Premier League wystąpił tylko trzykrotnie, za każdym razem wchodząc na boisko w końcówce. Dodatkowe dwa mecze zaliczył w rozgrywkach Pucharu Ligi Angielskiej.

Kapitan opuszcza Everton po 17 latach

"Seamus Coleman - jeden z najwybitniejszych piłkarzy i kapitanów w historii klubu - ogłosił, że jego kariera w Klubie, trwająca przeszło 17 lat, dobiegnie końca w przyszłym miesiącu, gdy wygaśnie jego kontrakt" - tak rozpoczyna się oficjalny komunikat żegnający 37-latka. Irlandczyk trafił do Evertonu ze Sligo Rovers w styczniu 2009 roku za zaledwie 60 tys. funtów. Obrońca zanotował 372 występy w Premier League - najwięcej w historii Toffees.

Zobacz też: Amerykanie są odważniejsi niż Polacy przynajmniej w jednej sprawie

Sam Coleman również we wzruszający sposób pożegnał się z klubem, w którym spędził niemal całą seniorską karierę. "Chcę podziękować kibicom za nieprawdopodobne wsparcie. Pomogliście mi na więcej sposób, niż sobie z tego możecie zdać sprawę. Zawsze starałem się postawić dobro klubu na pierwszym miejscu. Przekazywałem waszą miłość do Evertonu szatni, by uświadomić chłopakom, jak wiele ten klub znaczy dla ludzi" - czytamy.

To jeszcze nie koniec? "Potrzebuję czasu"

Co ważne, Coleman nie podjął jeszcze decyzji dotyczącej jego końca jego kariery sportowej. "Po tak znaczącej decyzji, potrzebuję więcej czasu by skupić się na tym, co dla mnie i mojej rodziny będzie następne. Moja miłość dla Evertonu jest czymś, o czym wszyscy wiecie, a mam też wiele miłości dla Irlandii" - stwierdził.

Klub w komunikacie podkreśla, że Irlandczyk może wciąż odgrywać rolę w klubie z Liverpoolu. Otrzymał on bowiem propozycję wejścia w struktury szkoleniowe Evertonu, jeżeli zdecyduje się on zakończyć swoją piłkarską karierę. Możliwe jest bowiem, że 37-latek podpisze kontrakt z inną drużyną i nie zrezygnuje z gry ani w klubie, ani w reprezentacji.

Na dwie kolejki przed końcem sezonu Everton zajmuje 10. miejsce w Premier League. W niedzielę na Hill Dickinson Park przyjedzie Sunderland, a na zakończenie Toffees pojadą do Londynu na mecz z Tottenhamem. Będzie to pożegnanie Seamusa Colemana z niebieską koszulką, w której zanotował 433 występy we wszystkich rozgrywkach.

Więcej o: