Pierwsze mecze półfinałów baraży w Championship kończyły się bezbramkowymi remisami. W poniedziałek Hull City rozstrzygnęło kwestię awansu do finału w meczu wyjazdowym z Millwall. Goście wygrali 2:0 po bramkach Belloumiego oraz Gelhardta.
Dziś oglądaliśmy drugi mecz barażowy w półfinale Southampton - Middlesbrough. Goście już w 5. minucie wyszli na prowadzenie. Wystarczył jeden dobry atak pozycyjny. Piłka na koniec akcji trafiła w pole karne do Rileya McGree, który od razu zdecydował się na strzał i trafił do siatki.
To oczywiście spowodowało reakcję gospodarzy, którzy chcieli jak najszybciej doprowadzić do wyrównania. To udało się wywalczyć dopiero w doliczonym czasie pierwszej połowy. W 46. minucie gospodarze mieli rzut wolny przy linii bocznej pola karnego. Blisko zdobycia gola po dośrodkowaniu był już zupełnie odpuszczony przez obronę Manning, ale golkiper poradził sobie z jego uderzeniem. Nie miał jednak szans ze strzałem głową Rossa Stewarta. Do przerwy było więc 1:1.
W drugiej połowie obie drużyny - ale szczególnie zespół gości - bały się podjąć ryzyko. Oglądaliśmy więc dość nudny, zachowawczy mecz, w którym zapowiadało się na dogrywkę. Te przypuszczenia się potwierdziły, a to oznaczało dodatkowe 30 minut emocji.
Niestety tych brakowało. Dopiero w 100. minucie gospodarze stworzyli sobie pierwszą dobrą sytuację, ale wtedy w bramce świetnie spisał się Solomon Brynn. W pierwszej połowie nie padł żaden gol, ale przebieg meczu wskazywał na to, że jeśli ktoś trafi, to Southampton.
I tak się stało! W 116. minucie jedna z wrzutek gospodarzy dotarła w końcu do celu. I to dosłownie, bo Shea Charles trafił do siatki, próbując dośrodkować w pole karne!
Goście nie byli w stanie już niczym odpowiedzieć, a to oznacza, że w finale baraży o awans do Premier League zobaczymy zespoły Hull City oraz Southampton.