Oto co Cash zrobił w 96. minucie meczu z Tottenhamem. Oceny mówią wszystko

Matty Cash zaliczył asystę, ale jego Aston Villa przegrała 1:2 z Tottenhamem i wciąż nie może być pewna gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Reprezentant Polski popisał się idealnym dośrodkowaniem, które wykończył strzałem głową Buendia. Spurs wygrali po bramkach Gallaghera i Richarlisona, dzięki czemu opuścili strefę spadkową. Mimo asysty Cash nie został dobrze oceniony przez angielskie media.
Matty Cash
Screen: https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/2051031710578426032

Aston Villa mogła niemalże zapewnić sobie miejsce w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Cel był jasny - pokonać przed własną publicznością znajdujący się w strefie spadkowej Tottenham. W bieżącym sezonie udało się to już dwukrotnie. Zarówno w Premier League, jak i w FA Cup podopieczni Unaia Emery'ego wygrywali 2:1.

Zobacz wideo Żelazny mocno o trenerze Arsenalu: Arteta to trener z Instagrama

Takie wyniki dziwić nie mogą - w końcu drużyna z czołówki tabeli grała z zespołem walczącym o utrzymanie. Nowy trener Spurs odmienił jednak drużynę. Przed tygodniem Roberto de Zerbi przerwał czteromiesięczną serię Tottenhamu bez ligowego zwycięstwa, kiedy to udało się pokonać zdegradowane już Wolverhampton. 

Asysta Casha na nic

Spotkanie z Aston Villą powinno być jeszcze trudniejszym wyzwaniem, tymczasem już po 25 minutach było 2:0 dla przyjezdnych. Wynik otworzył Conor Callagher cudownym strzałem zza pola karnego. Podwyższył Richarlison, który wykończył głową dośrodkowanie Mathysa Tela. Spurs zupełnie zdominowali rywali w pierwszej połowie, gospodarze dopiero w drugiej połowie doszli do głosu.

Zobacz też: Oto co zrobiła Pajor po ostatnim gwizdku półfinału LM

Aston Villa do samego końca walczyła o odwrócenie losów spotkania, ale gospodarzy stać było jedynie na odrobienie części strat. W szóstej minucie doliczonego czasu gry Matty Cash dośrodkował wprost na głowę Emiliano Buendii, który nie miał problemy z pokonaniem Antonina Kinsky'ego. Była to piąta asysta reprezentanta Polski w tym sezonie, ale na niewiele się zdała - sędzia chwilę później zakończył spotkanie.

Tak ocenili Matty'ego Casha

Pomimo asysty, 28-latek nie mógł liczyć na przychylność lokalnych mediów. Dziennikarze birminghamworld.uk przyznali mu notę 5 w dziesięciostopniowej skali, opisując występ bocznego obrońcy mianem ciężkiej walki. "Posłał świetne dośrodkowanie, po czym Emi Buendia strzelił głową w końcówce meczu. Poza tym grał dość słabo - tak, jak większość drużyny" - uważają Anglicy.

Portal readastonvilla.com ocenił Casha na 4,5 - drugą najniższą notę w zespole. "Miał trudności przez cały wieczór. Nie wniósł dużego wkładu w grę ofensywną, gdyż w pierwszej połowie Villa ledwo wychodziła z własnej połowy. Jego próby wybijania piłki i ustawianie się na boisku nie były na wymaganym poziomie tuż przed rewanżowym spotkaniem półfinału europejskich rozgrywek" - czytamy.

Jeszcze niżej reprezentant Polski został oceniony przez portale BirminghamLive oraz astonvillanews.co.uk. Oba przyznały 28-latkowi "czwórki". "Rywalizował z Telem, który zagrał dziś bardzo dobrze. Cash nie był na swoim miejscu, gdy Richarlison wykończył głową dośrodkowanie Francuza. Asystował Buendii w końcówce" - można przeczytać.

Zwycięstwo Tottenhamu znacząco przybliżyło podopiecznych Roberto de Zerbiego do utrzymania. Spurs opuścili strefę spadkową i nad 18. West Hamem mają punkt przewagi. Młoty w sobotę przegrały 0:3 z Brentford, a w następnej kolejce zmierzą się z Arsenalem. Tottenham natomiast zagra z Leeds.

Aston Villa natomiast po drugiej porażce z rzędu wciąż nie może być pewna miejsca w czołowej piątce i gry w Lidze Mistrzów. Przewaga nad szóstym Bournemouth wynosi sześć punktów i wydaje się, że jedynie wielopoziomowa katastrofa mogłaby odebrać drużynie Matty'ego Casha udział w przyszłorocznej Champions League.

Więcej o: