Aston Villa mogła niemalże zapewnić sobie miejsce w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Cel był jasny - pokonać przed własną publicznością znajdujący się w strefie spadkowej Tottenham. W bieżącym sezonie udało się to już dwukrotnie. Zarówno w Premier League, jak i w FA Cup podopieczni Unaia Emery'ego wygrywali 2:1.
Takie wyniki dziwić nie mogą - w końcu drużyna z czołówki tabeli grała z zespołem walczącym o utrzymanie. Nowy trener Spurs odmienił jednak drużynę. Przed tygodniem Roberto de Zerbi przerwał czteromiesięczną serię Tottenhamu bez ligowego zwycięstwa, kiedy to udało się pokonać zdegradowane już Wolverhampton.
Spotkanie z Aston Villą powinno być jeszcze trudniejszym wyzwaniem, tymczasem już po 25 minutach było 2:0 dla przyjezdnych. Wynik otworzył Conor Callagher cudownym strzałem zza pola karnego. Podwyższył Richarlison, który wykończył głową dośrodkowanie Mathysa Tela. Spurs zupełnie zdominowali rywali w pierwszej połowie, gospodarze dopiero w drugiej połowie doszli do głosu.
Zobacz też: Oto co zrobiła Pajor po ostatnim gwizdku półfinału LM
Aston Villa do samego końca walczyła o odwrócenie losów spotkania, ale gospodarzy stać było jedynie na odrobienie części strat. W szóstej minucie doliczonego czasu gry Matty Cash dośrodkował wprost na głowę Emiliano Buendii, który nie miał problemy z pokonaniem Antonina Kinsky'ego. Była to piąta asysta reprezentanta Polski w tym sezonie, ale na niewiele się zdała - sędzia chwilę później zakończył spotkanie.
Pomimo asysty, 28-latek nie mógł liczyć na przychylność lokalnych mediów. Dziennikarze birminghamworld.uk przyznali mu notę 5 w dziesięciostopniowej skali, opisując występ bocznego obrońcy mianem ciężkiej walki. "Posłał świetne dośrodkowanie, po czym Emi Buendia strzelił głową w końcówce meczu. Poza tym grał dość słabo - tak, jak większość drużyny" - uważają Anglicy.
Portal readastonvilla.com ocenił Casha na 4,5 - drugą najniższą notę w zespole. "Miał trudności przez cały wieczór. Nie wniósł dużego wkładu w grę ofensywną, gdyż w pierwszej połowie Villa ledwo wychodziła z własnej połowy. Jego próby wybijania piłki i ustawianie się na boisku nie były na wymaganym poziomie tuż przed rewanżowym spotkaniem półfinału europejskich rozgrywek" - czytamy.
Jeszcze niżej reprezentant Polski został oceniony przez portale BirminghamLive oraz astonvillanews.co.uk. Oba przyznały 28-latkowi "czwórki". "Rywalizował z Telem, który zagrał dziś bardzo dobrze. Cash nie był na swoim miejscu, gdy Richarlison wykończył głową dośrodkowanie Francuza. Asystował Buendii w końcówce" - można przeczytać.
Zwycięstwo Tottenhamu znacząco przybliżyło podopiecznych Roberto de Zerbiego do utrzymania. Spurs opuścili strefę spadkową i nad 18. West Hamem mają punkt przewagi. Młoty w sobotę przegrały 0:3 z Brentford, a w następnej kolejce zmierzą się z Arsenalem. Tottenham natomiast zagra z Leeds.
Aston Villa natomiast po drugiej porażce z rzędu wciąż nie może być pewna miejsca w czołowej piątce i gry w Lidze Mistrzów. Przewaga nad szóstym Bournemouth wynosi sześć punktów i wydaje się, że jedynie wielopoziomowa katastrofa mogłaby odebrać drużynie Matty'ego Casha udział w przyszłorocznej Champions League.