- Niestety, nadszedł ten dzień. To pierwsza część mojego pożegnania. Odejdę z Liverpoolu po zakończeniu sezonu. Nigdy nie sądziłem, jak bardzo ten klub, ci ludzie, to miasto staną się częścią mojego życia. Liverpool to nie tylko klub piłkarski. To pasja. Historia. Dusza. Ciężko mi to opisać słowami - mówił Mohamed Salah w specjalnym nagraniu. Pod koniec marca potwierdził to, o czym mówiło się od dawna - nie wypełni kontraktu w całości i odejdzie latem z Anfield. Niewykluczone jednak, że jego przygoda z klubem zakończy się jeszcze szybciej. Być może już się zakończyła.
W sobotę Salah pojawił się na murawie już od pierwszych minut starcia z Crystal Palace (3:1). Nie udało mu się wpisać na listę strzelców ani asystentów, a już po godzinie gry zakończył występ. Powód? Kontuzja. Tuż po meczu głos w tej sprawie zabrał Arne Slot. - Nie wiemy, jak poważny jest to uraz. To najlepsza odpowiedź, jakiej mogę obecnie udzielić. Musimy poczekać. To, co wiem o Mo, to to, że przez wszystkie te lata tak dobrze dbał o swoje ciało, że nie będzie potrzebował dużo czasu, by wrócić do pełni sił. Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i że będzie dostępny w ostatniej części sezonu - mówił szkoleniowiec, czym wlał nieco nadziei w serca kibiców.
Tej nadziei pozbawił ich jednak Ibrahim Hassan, dyrektor reprezentacji Egiptu. - Doznał naderwania ścięgna podkolanowego i będzie potrzebował czterech tygodni rekonwalescencji - przekazał działacz, cytowany przez agencję Reuters. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, co to oznacza dla Egipcjanina? Koniec sezonu. Właśnie za cztery tygodnie Liverpool kończy przygodę z Premier League w tej kampanii. Obecnie plasuje się na czwartym miejscu, ale do lidera traci aż 15 punktów! Pewne jest, że tytułu mistrza Anglii nie obroni.
Zobacz też: Jest łączony z Barceloną. Jego dwa gole przerwały fatalną passę Atletico.
Niewykluczone więc, że przygoda Salaha z Liverpoolem zakończy się na 440 występach, w których zdobył aż 257 bramek i zaliczył 122 asysty. Przez te dziewięć lat spędzone na Anfield stał się prawdziwą legendą. W ostatnich miesiącach na jego wizerunku pojawiały się jednak małe rysy, wywołane m.in. konfliktem ze Slotem. Jak na razie nie wiadomo, gdzie będzie kontynuował karierę. Powinien jednak zdążyć z rekonwalescencją na MŚ 2026. W fazie grupowej Egipt zagra z Belgią, Nową Zelandią i Iranem, o ile ten ostatni nie zbojkotuje turnieju.