Chelsea jest pogrążona w marazmie. Tak słabe rezultaty, jak ostatnie plasują bieżącą kampanię w wykonaniu "The Blues" wysoko na kartach historii. Posadą za zatrważającą serię 5 porażek z rzędu bez strzelonej bramki i marną atmosferę wewnątrz drużyny zapłacił Liam Rosenior.
W minioną środę cierpliwość włodarzy klubu ze Stamford Bridge do Roseniora skończyła się. Nie mogło być inaczej, skoro jego zespół wyraźnie przegrał 0:3 z ekipą Brighton. Porażka ta poważnie skomplikowała walkę Chelsea o udział w przyszłorocznych pucharach.
Calum McFarlane, a więc tymczasowy menadżer, stoi się przed ogromnym zadaniem posklejania rozbitej drużyny. Czasu ma niewiele, a i mediach przewija się giełda nazwisk, które mogą objąć Chelsea po kompromitującej kadencji Liama Roseniora. Naturalnym kandydatem jest Frank Lampard, legenda klubu. 47-latek niedawno świętował gigantyczny sukces. Po 25 latach nieobecności wprowadził zespół Coventry do Premier League.
Głos w sprawie ewentualnych przenosin Lamparda do Chelsea skomentował szef Coventry Doug King.
- Wykonał fantastyczną robotę, to było niesamowite 18 miesięcy dla nas i dla niego. Jestem pewien, że jest teraz w nastroju do refleksji. Powiedziałem mu: 'nie lekceważ tego, jak trudne jest to, co właśnie osiągnąłeś' - przyznał w rozmowie z BBC. - Każdy będzie łączony z każdym, to taka karuzela. To nieco rozczarowujące, że niektóre kluby zatrudniają trzech lub czterech menedżerów w sezonie. My nie chcemy być w takiej sytuacji, bo to oznaczałoby, że coś poszło nie tak - dodał.
Doug King przekonuje, że pozycja Lamparda w jego klubie jest niepodważalna. Sam wieloletni zawodnik Chelsea jest szczęśliwy z powodu prowadzenia Coventry. - Widać, jak silna więź emocjonalna łączy go z miastem. Widzieliście, ile znaczył dla niego awans, a potem tytuł. Myślę, że znalazł obecnie swoje szczęśliwe miejsce.
Jednak powrót Lamparda do Chelsea także jest brany pod uwagę przez właściciela Coventry. - To nie oznacza, że latem nie pojawi się jakaś oszałamiająca oferta, a on będzie musiał dokonać wyboru, ponieważ udowodnił swoje kompetencje jako wysokiej klasy trener. Nie będę jednak tego komentował, nie mam na to wpływu - przyznał King.
- Uważam po prostu, że on jest szczęśliwy, ja jestem szczęśliwy, wszyscy są szczęśliwi. Mamy uśmiechy na twarzach i nie martwimy się tym, co może się stać z trenerem - dodał.
Frank Lampard prowadził już Chelsea w latach 2019-21. W 2023 roku pełnił funkcję tymczasowego trenera. Nie zdobył wówczas żadnego trofeum, a najcenniejszy był awans do finału Pucharu Anglii w sezonie 2019/20. Przegrał wówczas z Arsenalem.
W najbliższym meczu Chelsea zagra w półfinale FA Cup przeciwko Leeds. Początek w niedzielę 26 kwietnia o godzinie 16. W lidze "The Blues" po 34 kolejkach zajmują 8. miejsce.