Guardiola wskazał swojego następcę w Manchesterze City

Manchester City ma wielką szansę dogonić Arsenal na finiszu sezonu w Premier League. W minioną niedzielę "Obywatele" wygrali (2:1) niezwykle istotny mecz z drużyną Mikela Artety. Niedawno trener City podgrzał spekulacje odnośnie swojej dalszej pracy na Etihad.
SOCCER-ENGLAND-MCI-ARS/
Lee Smith / Action Images via Reuters

Jeśli Manchester City wygra środowy, zaległy ligowy pojedynek z Burnley (start o godz. 21), wówczas przegoni Arsenal w wyścigu po tytuł mistrzów Anglii. Do zakończenia sezonu pozostało pięć pełnych kolejek Premier League. 

Zobacz wideo Żelazny o Lewandowskim: Robert jest dogadamy z Flickiem

Guardiola namaścił swojego następcę w Manchesterze City

Długo wydawało się, że pozycja lidera w Anglii jest niezagrożona. Arsenal jednak zaczął tracić punkty, co było wodą na młyn Manchesteru City. W minioną niedzielę drużyna Pepa Guradioli wygrała 2:1 z "Kanonierami", co może mieć kluczowe znaczenie w walce o mistrzowski tytuł. 

- To był wymagający mecz, zarówno pod względem emocjonalnym, jak i fizycznym. Ale jednocześnie zostało nam sześć spotkań. Wiemy dokładnie, co się wydarzy, jeśli osiągniemy wynik lub jeśli go nie osiągniemy - przyznał Guardiola po niedzielnym zwycięstwie. 

Nadal nie jest jasna przyszłość 55-latka. Czy zostanie na Etihad? Jego kontrakt obowiązuje do końca czerwca 2027 roku. Były szkoleniowiec Barcelony oraz Bayernu niedawno wypowiedział się, który z trenerów mógłby go zastąpić w ekipie Manchesteru City. 

- Nie boję się tego mówić. Powiedziałem to dawno temu, kiedy Vincent Kompany był jeszcze w Burnley. Graliśmy u siebie w Pucharze Anglii lub Pucharze Ligi, widziałem te mecze i stwierdziłem: ten facet wcześniej czy później zostanie menedżerem City - przyznał. 

Vincent Kompany przeżywa najlepszy czas w swojej krótkiej karierze trenerskiej. Z Bayernem Monachium obronił właśnie tytuł mistrzów Niemiec oraz awansował do półfinału Ligi Mistrzów po pasjonującej walce z Realem Madryt. W latach 2008-19 Kompany był wiodącym zawodnikiem Manchesteru City. 

- Jest wciąż bardzo młody [ma 40 lat - przyp.red.], ma za sobą dopiero rok czy dwa w Monachium, więc na razie tam zostanie. Mam jednak przeczucie, że jeśli w pewnym momencie on lub Bayern zdecydują o jego powrocie do Anglii, to jestem niemal pewny, że Manchester będzie w jego sercu i umyśle. Mam nadzieję, że te drogi przetną się w pewnym momencie życia - zaznaczył Pep Guardiola. 

W środę późnym wieczorem Manchester City może objąć prowadzenie w Premier League. Stanie się tak, jeśli zespół Guardioli wygra mecz z Burnley.

Więcej o: