To nie jest najspokojniejszy sezon dla fanów londyńskiej Chelsea. Klub ze Stamford Bridge na początku 2026 roku zwolnił trenera Enzo Mareskę. Jego następcą został Liam Rosenior, który przybył ze Strasbourga. Francuski klub oraz Londyńczycy mają tego samego właściciela i są ze sobą ściśle powiązani (obecnie w kadrze Strasbourga jest pięcu zawodników wypożyczonych z "The Blues"). Początek był obiecujący, sześć zwycięstw w pierwszych siedmiu meczach. Jednak im dalej w las, tym gorzej, a w ostatnich tygodniach wyglądało to dramatycznie.
Londyńczycy przegrali siedem z ostatnich ośmiu spotkań. Co więcej, w sześciu z nich nie strzelili nawet gola. PSG rozniosło ich w dwumeczu w 1/8 finału Ligi Mistrzów aż 8:2. Z kolei to jedyne zwycięstwo to w Pucharze Anglii z trzecioligowym Port Vale (7:0). Nie zgadzał się ani styl, ani wyniki. Pojawiało się coraz więcej krytyki pod adresem 41-letniego trenera, który sprawiał wrażenie, jakby nie radził sobie z tym wszystkim i nie miał pomysłu na wyjście z kryzysu.
Teraz to już nie ma żadnego znaczenia. W środowe popołudnie Chelsea poinformowała oficjalnie, że Rosenior został zwolniony. Jego kadencja trwała zaledwie 103 dni (zaczął 8 stycznia tego roku), czyli nie dojechała nawet do czterech pełnych miesięcy (23 mecze, 1,52 pkt na spotkanie). Ogłoszono także, iż Calum McFarlane będzie tymczasowym trenerem do końca bieżącego sezonu. Wesprze go cały obecny w klubie pion sportowy. Prowadził on już Chelsea w tym sezonie w dwóch spotkaniach między zwolnieniem Mareski a zatrudnieniem Roseniora.
Przed tymczasowym szkoleniowcem trudne zadanie. Seria fatalnych wyników sprawiła, że Chelsea spadła w tabeli na 7. miejsce. Do dającej grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie piątej pozycji tracą już 7 punktów, a co więcej, zajmujący właśnie ów 5. lokatę Liverpool ma od nich jeden mecz rozegrany mniej. Kolejny mecz ligowy Chelesa zagra w poniedziałek 4 maja o 16:00 u siebie z Nottingham Forest. W międzyczasie czeka ich też półfinał Pucharu Anglii z Leeds (26 kwietnia).