W trakcie tego sezonu w Chelsea nastąpiła zmiana trenera i Enzo Marescę zastąpił Liam Rosenior. Trudno jednak wierzyć w to, że ten szkoleniowiec zagrzeje miejsce na Stamford Bridge na dłuższy czas. W ostatnim okresie "The Blues" grają wręcz fatalnie, a najlepszym tego potwierdzeniem są wyniki. Miejsce w Lidze Mistrzów wyraźnie oddala się od Chelsea.
We wtorek podopieczni Roseniora przegrali z Brighton 0:3. Styl był beznadziejny, Chelsea miała problem z kreowaniem sytuacji strzeleckich i doznała na The Amex Stadium piątej ligowej porażki z rzędu - całkowicie zasłużonej.
Chelsea spadła na siódme miejsce w tabeli Premier League. Dotychczas zgromadziła 48 punktów. Do strefy premiowanej udziałem w Lidze Mistrzów traci 7 "oczek".
Serwis "Opta" zauważył na platformie X, że Chelsea po raz pierwszy od listopada 1912 roku przegrała pięć kolejnych meczów ligowych bez strzelenia gola. "Niewiarygodne" - takim słowem określono tę statystykę.
Po ostatniej porażce z Brighton Rosenior był nerwowy. Trudno się dziwić, ponieważ postawa Chelsea nie daje żadnych nadziei na przyszłość. Szkoleniowiec przyznał, że zazwyczaj stoi murem za swoimi piłkarzami, ale tym razem nie może tego zrobić.
- Musimy spojrzeć w lustro. Nie mogę ciągle wychodzić do dziennikarzy i bronić niektórych rzeczy. Brakowało mi ducha walki, determinacji, energii, pasji, pojedynków, może też 3-4 z piłkarzy z tej jedenastki, ale to i tak zdecydowanie za słaba wymówka dla tego klubu - powiedział na konferencji prasowej, cytowany przez ESPN.
Chelsea ma do rozegrania jeszcze cztery mecze w Premier League. Nie dość, że będzie miała problem z włączeniem się do walki o Ligę Mistrzów, to jeszcze może wypaść z czołowej dziesiątki tabeli.