Chelsea awansowała do półfinału Pucharu Anglii. Dzięki przekonującemu zwycięstwu 7:0 z Port Vale przełamała ostatnią passę kiepskich meczów. Przed ekipą trenera Liama Roseniora najistotniejsza część sezonu. A wewnątrz drużyny wrze.
Londyńczycy, do wspomnianej konfrontacji z Port Vale, przegrali wszystkie wcześniejsze cztery spotkania. "The Blues" w dwumeczu wyraźnie ulegli (2:8) Paris Saint-Germain, a w Premier League zespołowi Newcastle (0:1) oraz Evertonowi (0:3). O jedność w drużynie zaapelował trener Liam Rosenior. Po odsunięciu Enzo Fernandeza nie będzie o to łatwo.
O co chodzi? Argentyńczyk podczas przerwy reprezentacyjnej udzielił wywiadu, w którym wspomniał, że chciałby mieszkać w Madrycie. Odebrano to jednoznacznie jako chęć dołączenia do Realu. Decyzją władz Chelsea mistrz świata został odsunięty od gry na dwa mecze. Nie zagrał już z Port Vale i ma nie wesprzeć swojej drużyny podczas pojedynku z Manchesterem City.
- Jeśli chodzi o jego charakter i osobowość, nie mogę powiedzieć o nim złego słowa. Uważam jednak, że została przekroczona granica dotycząca naszej kultury i tego, co chcemy tu zbudować. Musieliśmy wyciągnąć konsekwencje i taką decyzję podjęliśmy. Drzwi dla Enzo nie są zamknięte, to bardzo ważne. To tylko sankcja - przyznał trener Rosenior. - Powiem to bardzo wyraźnie - w szatni nie ma żadnego rozłamu - dodał. Ostatnie doniesienia przeczą tym słowom.
"Grupa zawodników pod przewodnictwem Reece'a Jamesa [kapitana Chelsea - przyp. red.] już podjęła działania: domagają się spotkania z Liamem Roseniorem i zarządem, aby zmienić decyzję i umożliwić Enzo grę" - poinformował MatchDayCentral.
O sankcji, która spotkała Fernandeza, wypowiedział się także agent mistrza świata, Javier Pastore.
- Ta kara jest zupełnie niezasłużona. Zawieszenie gracza na dwa mecze, które w dodatku są kluczowe dla Chelsea w walce o kwalifikację do Ligi Mistrzów, a przecież on jest jednym z najważniejszych zawodników - przyznał w rozmowie z "The Athletic".
- Wspomniał o Madrycie tylko dlatego, że zapytano go, w którym europejskim mieście chciałby kiedyś zamieszkać. Odpowiedział, że w Madrycie ze względu na język, podobieństwo do Buenos Aires, kulturę i pogodę... To naturalne dla Argentyńczyka. W żadnym momencie nie stwierdził jednak, że chce opuścić Chelsea czy Londyn - dodał Pastore.
"The Blues" zmierzą się z Manchesterem City w niedzielę 12 kwietnia. Start meczu na Stamford Bridge o godzinie 17.30.