Było 0:2, gdy kibice zaczęli wychodzić. Nie wiedzieli, jak wielki robią błąd

Była już 90. minuta i West Ham przegrywał z Leeds 0:2 w ćwierćfinale Pucharu Anglii. Zrezygnowani kibice opuszczali mecz, ale - jak się okazało - to był dopiero początek. Sędzia doliczył 11 minut, a gospodarze dali radę wyrównać. O tym, kto awansuje, zadecydowały rzuty karne.
West Ham - Leeds
screen

W ten weekend rozgrywane są m.in. mecze w Pucharze Anglii. W sobotę Manchester City rozbił Liverpool 4:0. Hat-tricka strzelił Erling Haaland, a jednego gola dołożył Antoine Semenyo. "'The Reds' starali się odgryźć, a swoją okazję otrzymali w 63. minucie. Matheus Nunes sfaulował w polu karnym Hugo Ekitike, a Michael Oliver wskazał na 'wapno'. Do piłki podszedł odchodzący po tym sezonie z Liverpoolu Mohamed Salah, ale jego intencje wyczuł James Trafford i wybronił uderzenie Egipcjanina, utrzymując czyste konto" - pisaliśmy na łamach Sport.pl.

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć

West Ham przegrywał już 0:2, a kibice zaczęli wychodzić. Wtedy stało się to...

W niedzielę ćwierćfinałowy mecz rozegrali piłkarze West Hamu i Leeds. To spotkanie zaczęło się bardzo dobrze dla gości, którzy w 26. minucie wyszli na prowadzenie za sprawą Ao Tanaki. Japończyk rozpoczął tę akcję i zagrał na lewe skrzydło. Futbolówka trafiła do Noaha Okafora, który wbiegł w pole karne i zagrał do nadbiegającego kolegi. Ten oddał strzał. Po drodze był rykoszet, a piłka odbiła się od poprzeczki i zatrzepotała w siatce.

W 33. minucie doszło do kontrowersji - Anton Stach oddał strzał, a desperacko interweniujący Max Kilman wykonał wślizg i "wyciął" pomocnika rywali. Zawodnik Leeds długo zwijał się z bólu, ale arbiter tego spotkania nie odgwizdał faulu i nie podyktował "jedenastki".

W 75. minucie Dominic Calvert-Lewin podwyższył prowadzenie na 2:0 dla Leeds. Anglik wykorzystał rzut karny po faulu na Brendenie Aaronsonie. Początkowo arbiter puścił grę, ale sędziowie VAR zainterweniowali i po konsultacji z nimi pierwotna decyzja została zmieniona.

Zobacz też: "Katastrofa coraz bliżej". Klub Polaka zmierza ku upadkowi

W końcówce tego spotkania zrozpaczeni kibice West Hamu zaczęli opuszczać murawę stadionu. Jednak w tym czasie sędzia doliczył aż 11 minut. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Mateus Fernandes zdobył bramkę kontaktową, a trzy minuty później Axel Disasi oddał kapitalny strzał po dośrodkowaniu Adamy Traore i dał swojej drużynie wyrównanie. Tym samym West Ham doprowadził do dogrywki.

W dogrywce dwa gole strzelili piłkarze West Hamu United, ale dwukrotnie został odgwizdany spalony. Najpierw w 93. minucie pecha miał Taty Castellanos, a w 102. minucie na ofsajdzie został złapany Pablo. W międzyczasie Jarod Bowen trafił w słupek.

Ostatecznie zwycięzcę musiały wyłonić rzuty karne. Lepsi byli piłkarze Leeds. Bohaterem West Hamu mógł zostać bramkarz Finley Herric, który zmienił w 120. minucie kontuzjowanego Areolę. 20-latek wybronił pierwszy rzut karny, dwa razy wyczuł rywali, ale jego Jarod Bowen i Pablo pomylili się i to Leeds awansowali do półfinału Pucharu Anglii.

West Ham - Leeds 2:2 (0:1), 2:4 w rzutach karnych

Gole: Fernandes (90+3'), Disasi (90+6') - Tanaka (26'), Calvert-Lewin (75')

Składy: 

West Ham: Areola - Diouf Kilman, Disasi, Walker-Peters - Potts, Magassa - Bowen, Fernandes, Traore - Castellanos

Leeds: Lucas Perri - Bogle, Rodon, Bijol, Struijk, Justin - Ampadu, Tanaka - Stach, Okafor - Nmecha

Więcej o: