- Nie wiem. Na razie skupiam się na czymś innym. Mamy osiem meczów Premier League do rozegrania i Puchar Anglii. Później będą mistrzostwa świata, a po nich zobaczymy - tak Enzo Fernandez odpowiedział na pytanie ESPN Argentina o przyszłość w Chelsea po rewanżowym spotkaniu z PSG (0:3) w 1/8 finału Ligi Mistrzów (2:8 w dwumeczu). Na tym nie poprzestał.
W wywiadzie dla streamera Marcosa Gilesa mistrz świata z Kataru (oraz najlepszy młody piłkarz tamtej imprezy), który tuż po zdobyciu złota trafił do Londynu z Benfiki za 121 mln euro, przyznał, że mógłby zamieszkać w innym kraju. Konkretnie w Hiszpanii.
- Bardzo lubię Madryt. Przypomina mi Buenos Aires - stwierdził. Giles i jego kolega w żartobliwym tonie zaczęli spekulować o transferze do któregoś z tamtejszych klubów - padły nazwy Getafe, Rayo Vallecano i Atletico, ale między wierszami jasne było, że chodzi o Real, co w kontekście wcześniejszej wypowiedzi o niejasnej przyszłości w Chelsea wywołało lawinę spekulacji. Cała ostatnia aktywność medialna wychodzi piłkarzowi bokiem.
Wyciągnięto wobec niego konsekwencje, co na piątkowej konferencji prasowej ogłosił trener Liam Rosenior. - Rozmawiałem z Enzo godzinę temu. Klub i ja, jako biorący udział w podejmowaniu decyzji, uznaliśmy, że nie będzie dostępny ani na (sobotni - red,) mecz, ani na spotkanie z Manchesterem City w przyszłą niedzielę - powiedział (cytat za: ESPN). Doprecyzujmy, że 4 kwietnia Chelsea zmierzy się z trzecioligowym Port Vale w Pucharze Anglii.
- To rozczarowujące, że Enzo tak mówi. Nie mam nic złego do powiedzenia na jego temat, ale przekroczono pewną granicę w naszej kulturze i w tym, co chcemy budować. Przede wszystkim Enzo jako człowieka i zawodnika darzę ogromnym szacunkiem - stwierdził szkoleniowiec. - Jest sfrustrowany, bo chce, żebyśmy odnieśli sukces - dodał.
Rosenior wydaje się rozczarowany postawą Argentyńczyka, lecz absolutnie nie zamyka mu drzwi do powrotu. - Jesteśmy zgodni w naszej decyzji. W tej decyzji nie chodzi tylko o mnie, dyrektorów sportowych, właścicieli, zawodników. To sankcja. Drzwi nie są zamknięte dla Enzo. Trzeba chronić kulturę klubu, a w tym kontekście przekroczono pewną granicę - oznajmił.
Zobacz też: Tak BBC podsumowało to, co dzieje się w Polsce. "Od wstydu do dumy"
Można zakładać, że strata Enzo Fernandeza będzie bardzo bolesna dla Chelsea. W tym sezonie rozegrał on bowiem 46 meczów, strzelił 12 goli oraz zanotował sześć asyst.