Anglicy piszą wprost o przyszłości Fabiańskiego

W połowie kwietnia Łukasz Fabiański skończy 41 lat. Mimo to, były reprezentant Polski wciąż figuruje w kadrze West Hamu United na sezon 2025/26, choć ostatni raz na murawie pojawił się 16 września ubiegłego roku. Kontrakt bramkarza z londyńskim klubem wygasa wraz z końcem czerwca, a "The Athletic" pisze o jego przyszłości w dość jasny sposób. Jaką decyzję podejmie Polak?
Łukasz Fabiański
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Trzy miesiące - tyle trwał rozbrat Łukasza Fabiańskiego z piłką nożną. 57-krotny reprezentant Polski przystał na ofertę West Hamu United, który szukał trzeciego bramkarza z powodu odejścia z klubu Wesa Foderinghama. Tym samym nasz golkiper wrócił do klubu, z którym był związany w latach 2018-2025.

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć

Tak rysuje się przyszłość Fabiańskiego zdaniem mediów

Jedyny mecz, w którym jak do tej pory w bieżących rozgrywkach wystąpił Fabiański, miał miejsce 16 września ubiegłego roku. Wówczas "Młoty" w starciu EFL Trophy przeciwko MK Dons wygrały 5:1. Niedługo później polski golkiper nabawił się kontuzji, która wykluczyła go choćby z treningów na kilka miesięcy.

Kwestia rywalizacji o miejsce w bramce West Hamu z Alphonse Areolą i Madsem Hermansenem jest już dawno rozstrzygnięta - Fabiański ma być jedynie mentorem dla młodszych kolegów i zawodnikiem, który będzie gotowy wskoczyć między słupki w każdej chwili. Wiele jednak wskazuje na to, że licznik jego występów w Premier League zatrzyma się na liczbie 376.

A że kontrakt polskiego golkipera wygasa wraz z końcem czerwca, a on sam jeszcze nie tak dawno nie kwapił się do zakończenia kariery piłkarskiej, można było rozpocząć spekulacje na temat potencjalnej przyszłości niemal 41-letniego zawodnika. Jak poinformował "The Athletic", istnieje pewne rozwiązanie, które jest rozważane przez Fabiańskiego.

Brytyjczycy opublikowali bowiem audyt składu pierwszej drużyny "Młotów", dokładając komentarz właśnie przy nazwisku Fabiańskiego. Jak zaznaczono, polski bramkarz "podjął rozmowy z klubem na temat przedłużenia umowy, ale pozostaje otwarty na pozostanie na London Stadium w jakiejś (innej - red.) roli".

Gdyby tak się stało, byłoby to swoiste potwierdzenie słów 57-krotnego reprezentanta naszego kraju z lutego tego roku. Wówczas w rozmowie z Mateuszem Skwierawskim z portalu "WP SportoweFakty" Fabiański wyjawił, w jakiej roli widziałby się po zawieszeniu butów na kołku.

.- Przy pierwszej drużynie (jako trener bramkarzy - red.) raczej nie, ale praca w akademii West Hamu na pewno bardzo by mnie interesowała. Rolę mentora lub trenera młodzieży uważam za bardzo fajne rozwiązanie. Myślę, że potrzebuję oddechu od dużej piłki. Na najwyższym poziomie funkcjonuję już ponad dwadzieścia lat. Chciałbym "zluzować", a nie dodawać sobie obciążeń. Rozmawiałem z osobami ze sztabu West Hamu i wiem, że to bardzo wymagająca i intensywna praca - przyznał.

Łukasz Fabiański rozegrał w Premier League 376 spotkań. W latach 2007-2014 reprezentował barwy Arsenalu. Następnie przez cztery sezony występował w Swansea City, a następnie trafił do West Hamu. Jak sam przyznał, chciałby dobić do bariery 400 meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii, choć wydaje się to być scenariuszem z kategorii science-fiction. Wszystko wskazuje na to, że niebawem ogłosi zakończenie kariery i zostanie trenerem w akademii "Młotów".

Zobacz też: Brzęczek zabrał głos ws. Lewandowskiego. Trafił w samo sedno

Więcej o: