Dwa gole w wielkim finale! Arsenal zagrał z Manchesterem City

Dwie najlepsze drużyny w Anglii - Arsenal i Manchester City - zmierzyły się w pierwszym tegorocznym pucharowym finale. Na wielkie emocje kibice musieli czekać do 60. minuty. Bohaterem został Nico O'Reilly. 21-latek zdobył dwa gole, dzięki którym to właśnie drużyna Pepa Guardioli zdobyła trofeum.
Nico O'Reilly strzela bramkę dla Manchesteru City
Screenshot

Arsenal może sprawić, że o tegorocznych rozgrywkach nie zapomni żaden kibic Kanonierów. Drużyna Mikela Artety prowadzi w Premier League, jest faworytem do triumfu w Lidze Mistrzów, dotarła do ćwierćfinału Pucharu Anglii, a już w marcu mogła zdobyć Puchar Ligi Angielskiej.

Zobacz wideo Pietuszewski w Premier League? Żelazny: Porto nie jest docelowym klubem. Nie wiem, gdzie jest jego sufit

Rywal był jednak z najwyższej półki. Manchester City również jest w grze o mistrzowski tytuł, chociaż strata aż dziewięciu punktów do Arsenalu w ligowej tabeli przy jednym meczu rozegranym mniej sprawia, że ciężko myśleć o podopiecznych Pepa Guardioli jak o faworycie do mistrzostwa Anglii.

Godzina nudy na Wembley

Na boisku przez długi czas działo się mniej niż niewiele. Pierwsza połowa wyglądała, jakby obie drużyny bały się przegrać. Nieco więcej z gry miał Arsenal, jednak na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis - rezultat idealnie oddający realia tej części spotkania.

Zobacz też: Polak czaruje w Niemczech! Jest wiceliderem klasyfikacji strzelców

Po przerwie działo się już znacznie więcej. Od samego początku przycisnął Manchester City. Kolejne strzały - czy to Haalanda, czy Cherkiego, czy Rodriego były jednak blokowane przez obrońców Arsenalu. Przełamanie nastąpiło w 60. minucie. Piłkę z rąk po dośrodkowaniu z prawej strony boiska wypuścił Arrizabalaga. W polu bramkowym odnalazł się Nico O'Riley, który strzałem głową wyprowadził City na prowadzenie.

Nico O'Riley bohaterem

Podopiecznym Pepa Guardioli było jednak mało i wciąż atakowali. Efekt był widoczny niemal natychmiast, bo już w 64. minucie wynik podwyższył O'Riley, po raz kolejny skutecznie główkując. Dopiero po tej bramce do głosu doszedł Arsenal, ale ataki Kanonierów były zbyt anemiczne, a strzały - niecelne. Nie można powiedzieć jednak, że Kanonierzy nie próbowali - poprzeczkę obili Calafiori oraz Gabriel Jesus. Na więcej nie było ich jednak stać.

W pojedynku dwóch hiszpańskich szkoleniowców górą - po raz kolejny - był mistrz, a nie uczeń. Pep Guardiola zwyciężył już po raz piąty w Pucharze Ligi Angielskiej, dokładając kolejne trofeum do swojego bogatego zbioru. Mikel Arteta znów musiał obejść się smakiem.

Arsenal 0:2 Manchester City (0:0)

  • Bramki: O'Reilly (60', 64')
  • Arsenal: Arrizabalaga Ż, Hincapie Ż (65' Calafiori), Gabriel, Saliba, White Ż (82' Gabriel Jesus), Rice, Zubimendi, Trossard (82' Martinelli), Havertz (65' Havertz), Saka, Gyokeres
  • trener: Mikel Arteta
  • Manchester City: Trafford, O'Reilly, Ake, Khusanov Ż, Nunes, Rodri, Doku, Silva, Cherki (90' Foden), Semenyo, Haaland
  • trener: Pep Guardiola Ż
Więcej o: