Przegrali 1:2 i zwolnili trenera! Klamka zapadła

Szefostwo Tottenhamu straciło cierpliwość i zwolniło trenera Thomasa Franka. 52-latek jeszcze niedawno był pewny, że zostanie na stanowisku. Władze klubu nie uwierzyły w jego zapewnienia o "pracy dzień i noc" w celu polepszania dramatycznej sytuacji ekipy z północnego Londynu.
Spurs 1-2 Newcastle United
screen

Tottenham pod wodzą Franka spisywał się znacznie poniżej oczekiwań. Po 26. kolejkach "Koguty" zajmują odległą 16. lokatę w Premier League, co oznacza, że czeka ich walka o utrzymanie. - Desperackie czasy wymagają desperackich działań - powiedział jeszcze przed zwolnieniem trenera były napastnik Spurs, Les Ferdinand. 

Zobacz wideo Legia na dnie. Kosecki nie wytrzymał: Panowie piłkarze, nie przychodźcie do tego klubu

Thomas Frank był pewny, że zostanie. Władze Tottenhamu były innego zdania

Tak źle w londyńskiej drużynie nie było dawno. Od klubu zaczęli odwracać się fani. W trakcie ostatniego, przegranego 1:2 spotkania z Newcastle trybuny Tottenham Hotspur Stadium nie były zapełnione w 100 procentach. Po końcowym gwizdku zaś piłkarzy żegnały gwizdy.

- Rozumiem frustrację i to, że najłatwiej jest mnie wskazać palcem jako winnego. Będę pracował dzień i noc, żeby to zmienić, ale to nie jest praca tylko jednej osoby. Nie ma wątpliwości, że musimy się poprawić i muszę być tego częścią - powiedział Frank w rozmowie z BBC. - Wiemy, co trzeba zrobić, żeby się poprawić. - dodał. 

Tyle że jego słowom nie dali wiary szefowie Tottenhamu. O zwolnieniu trenera poinformował David Ornstein z "The Athletic". 

"Koguty" nie grały tak źle od czasów trenera Juande Ramosa, który zostawił Tottenham na ostatnim miejscu w tabeli w październiku 2008 roku. Pod wodzą Thomasa Franka Spurs nie wygrali już od ośmiu kolejnych spotkań. Ostatni raz czuli smak ligowego zwycięstwa 28 grudnia 2025 roku, gdy 1:0 pokonali na wyjeździe Crystal Palace. 

Thomas Frank był opiekunem Tottenhamu przez nieco ponad pół roku, gdy w czerwcu 2025 objął stanowisko po zwolnionym Ante Postecoglou. Na koniec poprzedniego sezonu "Koguty" zajęły najgorszą pozycję w historii swoich występów w Premier League: siedemnastą - przegrywając w aż 22 meczach (z 38). Tottenham awansował jednak do Ligi Mistrzów po tym, jak w finale Ligi Europy pokonał 1:0 Manchester United. W Champions League w tym sezonie zespołowi z północnego Londynu wiedzie się jednak bardzo dobrze, o czym świadczy awans do 1/8 finału tych rozgrywek. 

Kto zostanie nowym menadżerem Spurs i pierwszym po odejściu z klubu wieloletniego prezesa Daniela Levy'ego? Wśród potencjalnych kandydatów wymienia się m.in. Olivera Glasnera, Roberto De Zerbiego, a nawet byłego trenera Tottenhamu, Mauricio Pochettino, który aktualnie jest selekcjonerem reprezentacji Stanów Zjednoczonych. 

W następnym meczu Spurs zmierzą się w derbach północnego Londynu z liderem tabeli Premier League, Arsenalem. Początek 22 lutego o 17.30. 

Więcej o: