Aston Villa w tym sezonie bije się o mistrzostwo Anglii. Podopieczni Unaia Emery'ego przed startem 24. kolejki w tabeli ustępowali tylko Arsenalowi Londyn oraz Manchesterowi City. Przy spodziewanym zwycięstwie w niedzielnym meczu z Brentford, mogli jednak przynajmniej na kilka godzin przeskoczyć w zestawieniu ekipę Pepa Guardioli. Pomóc w tej misji miał przeżywający być może najlepszy czas w karierze Matty Cash.
Reprezentant Polski w poprzednich meczach imponował precyzją, ale w niedzielę przeciwko Brentford trochę tego brakowało. Przynajmniej w pierwszej połowie. Jego wrzutki były niedokładne, nie trafiały do adresatów, ale i tak zdążył zrobić coś dobrego dla zespołu. W 42. minucie zatrzymał Kevina Schade. Niemiecki skrzydłowy, wstając z murawy, stracił panowanie nad sobą i kopnął Casha w podbrzusze. Sędzia Tim Robinson pokazał mu za to zagranie czerwoną kartkę.
Gospodarze grali w przewadze, ale do szatni schodzili z deficytem jednego gola. Przyjezdni w doliczonym czasie gry zdobyli gola na 1:0. Na listę strzelców wpisał się Dango Ouattara.
Po zmianie stron Aston Villa błyskawicznie odpowiedziała. A w zasadzie mogła odpowiedzieć, bo po indywidualnej akcji Jadona Sancho w polu karnym znalazł się Tammy Abraham, który wpakował piłkę do siatki rywala. Po analizie VAR arbiter odwołał jednak to trafienie z powodu pozycji spalonej, na której znajdował się angielski napastnik.
W 62. minucie swoich sił z dystansu spróbował Cash, ale futbolówka poleciała w trybuny. Zdecydowanie lepsze było kolejne uderzenie, ale tym razem na wysokości zadania stanął bramkarz Brentford, Coaimhin Kelleher. "The Villans" uzyskali ogromną przewagę, ale bili głową w mur i... do końca go nie rozbili, przegrywając niespodziewanie z osłabionym rywalem 0:1.
Aston Villa nie tylko nie wygrała, nie odpowiedziała też na triumf Arsenalu z Leeds. W związku z tym strata do lidera wzrosła do siedmiu punktów. Manchester City jeszcze w niedzielę zagra z Tottenhamem.
Aston Villa - Brentford 0:1
Bramki: Dango Ouattara (45'+1)