Southampton ma minimalne szanse na utrzymanie w Premier League, w której okupuje ostatnie miejsce w strefie spadkowej. W sobotnie popołudnie "Święci" zmierzyli się z walczącym o europejskie puchar Brighton, a w pierwszym składzie mecz rozpoczął Jan Bednarek. Dla Polaka było to szczególne i jubileuszowe starcie.
Bednarek na mecz z Brighton przywdział opaskę kapitańską i wyprowadził zespół na boisko. Dla reprezentanta Polski było to oficjalnie 250. starcie na angielskich boiskach, licząc występy w Southampton i Aston Villi, a zakończyło się ogromnym pechem - kontuzją na samym początku rywalizacji.
28-letni obrońca usiadł na murawie już w 11. minucie spotkania, a po interwencji klubowych lekarzy nie było wątpliwości, że musi zostać zmieniony. Bednarek opuścił boisko o własnych siłach, więc prawdopodobnie chodziło o niegroźny uraz mięśniowy. Polak oddał opaskę kapitańską Aaronowi Ramsdale’owi, a zastąpił go Armel Bella-Kotchap.
Na razie nie wiadomo, jak poważna jest kontuzja reprezentanta Polski, a komunikatu ze strony Southampton w tej sprawie zapewne doczekamy się po badaniach. Już za miesiąc (21 marca) reprezentacja rozpocznie eliminacje do mistrzostw świata, więc ewentualna kontuzja Bednarka to problem dla selekcjonera Michała Probierza.
Bez kapitana Southampton nie poradziło sobie najlepiej i już 10 minut po jego zejściu przegrywało z Brighton 0:1. W drugiej połowie goście zdobyli jeszcze trzy kolejne bramki i zwyciężyli 4:0, zostawiając "Świętych" na ostatnim miejscu w Premier League z dorobkiem dziewięciu punktów i bilansem bramkowym 19:61 w 26 meczach.