- Michał Probierz dziś nie ma zbyt dużego wachlarza możliwości. (...) Jeśli patrzymy na naszą reprezentację, to tylko czterech kadrowiczów gra w klubach pełne 90 minut, pozostali w klubach nie grają, lub grają bardzo mało - mówił Cezary Kulesza w rozmowie z TVP Sport, wskazując na największą bolączkę drużyny narodowej. I niestety w tej trzeciej kategorii piłkarzy wskazanych przez prezesa PZPN znajduje się Jakub Moder. W tym sezonie rozegrał zaledwie sześć meczów, na murawie spędzając 159 minut. Jedynym rozwiązaniem dla niego, by nie tylko regularnie grać, ale i też znaleźć pewne miejsce w składzie reprezentacji, wydaje się być transfer.
Kilka dni temu zagraniczne media donosiły, że Moder budzi spore zainteresowanie i może pozostać w Wielkiej Brytanii. Rzekomo znalazł się na radarze Leicesteru City i Evertonu, a więc drużyn z dolnej części tabeli Premier League. Pierwsza okupuje 19., a druga 16. lokatę.
Później Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl poinformował, że do akcji mogą wkroczyć też zespoły spoza Anglii. Mowa o Udinese i Unionie Berlin. Włoska drużyna okupuje dziewiątą lokatę w Serie A, a do miejsca, które gwarantuje grę w europejskich pucharach, traci sześć punktów, choć ma też dwa mecze rozegrane więcej. Gorzej radzi sobie niemiecka ekipa. Zajmuje dopiero 12. pozycję w Bundeslidze i bliżej jej do strefy spadkowej aniżeli do gry w europejskich pucharach.
Teraz ten sam dziennikarz podał nieco więcej informacji w sprawie Polaka. - W tym momencie Moder ma dwie oferty na stole. To jest Udinese i Union Berlin - zaczął na kanale Meczyki.pl na YouTubie.
- Dodam jeszcze nową informację, że Włosi chcieliby Kubę już teraz, natomiast Union chętniej zaproponowałby mu lepsze warunki, jeśli chodzi o pracę w Bundeslidze, natomiast nie chciałby płacić odstępnego Brighton, którego nie wiem, ile miałoby wynosić, ale pewnie te kilka jeszcze milionów, dwa, trzy, pięć. Trudno mi powiedzieć. Coś chciałoby na pewno Brighton odzyskać - ujawnił.
Zobacz też: Była 68. minuta meczu. Kane ustawił piłkę na 11. metrze w meczu Bayernu.
Umowa Modera obowiązuje do końca czerwca 2025 roku, co oznacza, że to ostatnia szansa dla Anglików, by zarobić na Polaku. Kto go wykupi? Tego dowiemy się w najbliższych tygodniach.
Niewykluczone, że kariera Modera potoczyłaby się zdecydowanie inaczej i grałby teraz w jednym z czołowych klubów świata, gdyby nie poważne kontuzje. Te mocno wyhamowały jego rozwój. Więcej niż na boisku, przebywał u lekarzy i fizjoterapeutów. Pomocnik, w którym upatrywano lidera reprezentacji Polski na lata, pełni jedynie rolę rezerwowego w Brighton.