West Ham United w poniedziałkowym spotkaniu 15. kolejki Premier League u siebie pokonał 2:1 Wolverhampton, a cały mecz w bramce londyńczyków rozegrał Łukasz Fabiański. Wszystkie gole padły w drugiej połowie, strzelili je kolejno: Tomas Soucek (54.), Matt Doherty (69.) i Jarrod Bowen (72.). Ostatni z wymienionych znalazł się w centrum uwagi również po końcowym gwizdku.
14-krotny reprezentant Anglii w ramach podziękowania za grę chciał przybić piątkę z Mario Leminą z Wolverhmapton, lecz został przez niego zignorowany. I wyraźnie mu się to nie spodobało. Nagle zaczął coś mówić do Gabończyka, a po chwili go pchnął. Później obaj złapali się za koszulki, Bowen szarpnął rywalem, który odpowiedział tym samym i w efekcie obaj upadli na murawę.
W tym momencie obu awanturników zaczęli rozdzielać pozostali piłkarze. Leminie próbował przemówić do rozsądku Jean-Clair Todibo (w przeszłości obaj grali w Nicei), natomiast do Anglika doskoczył Toti. Obaj sprawcy całego zamieszania zostali ukarani żółtymi kartkami.
- Poszedłem uścisnąć mu dłoń po meczu, on nie chciał tego zrobić. Dwóch kapitanów rozmawia, aby sobie pogratulować. Wiem, że to trudne, gdy się przegrywa. Byłem w takiej sytuacji - tak do sprawy odniósł się Bowen w pomeczowej rozmowie ze stacją Sky Sports (cytat za "Daily Mirror").
Frustracja Leminy może być zrozumiała, jeśli weźmie się pod uwagę coraz trudniejszą sytuację jego zespołu. Wolverhamtpon w przypadku zwycięstwa nad West Hamem zbliżyłoby się do niego na trzy punkty, a tak strata wzrosła do dziewięciu. Zresztą w 15 kolejkach "Wilki" zdobyły zaledwie 9 pkt i zajmują dopiero 19. miejsce w tabeli, drugie od końca.
Natomiast drużyna Łukasza Fabiańskiego powiększyła dorobek do 18 pkt i ma już dziewięć punktów przewagi nad strefą spadkową (18. miejsce zajmuje Ipswich Town). W następnej kolejce Premier League zagra na wyjeździe z Bournemouth (poniedziałek 16 października).