Siedem goli, tylko jeden bohater! Sensacja w hicie Premier League. Nowy rekord

Chelsea znów jest jedną z najsilniejszych drużyn Premier League i stała się bardzo poważnym kandydatem do tytułu. Jednak wyjazdowy mecz z Tottenhamem zapowiadał się dla niej jako bardzo wymagający sprawdzian. I po 11 minutach podopieczni Enzo Mareski byli w opałach, gdyż miejscowi skrzętnie korzystali z problemów Marca Cucurelli. Ale w drugiej połowie prawdziwy popis dał Cole Palmer, który przeszedł do historii ligi.
Cole Palmer egzekwuje drugi rzut karny w meczu Tottenham - Chelsea
zrzut ekranu z Viaplay

Chelsea od początku sezonu prezentuje się bardzo dobrze i nieco zaskakująco wyrosła na najgroźniejszego rywala w walce o mistrzowski tytuł. W tej kolejce mogła zbliżyć się do "The Reds" (których mecz z Evertonem został przełożony), jednak w tym celu musiała wygrać na wyjeździe z Tottenhamem.

Zobacz wideo

Chelsea przyjęła dwa mocne ciosy w 11 minut. Tottenham korzystał z poślizgów Marca Cucurelli

Po zaledwie 11 minutach gry sześciokrotni mistrzowie Anglii bardzo oddalili się od trzech punktów. Najpierw Brennan Johnson wykorzystał poślizgnięcie się Marca Cucurelii i pognał prawym skrzydłem, a jego dośrodkowanie na gola zamienił Dominic Solanke. Niewiele później Hiszpan znów stracił równowagę, tym razem przy próbie podania. Piłka trafiła do Dejana Kulusevskiego, który ze skraju pola karnego podwyższył na 2:0 dla gospodarzy.

Drużyna prowadzona przez Enzo Marescę dość szybko złapała kontakt. To za sprawą efektownej akcji Jadona Sancho, który zszedł z lewego skrzydła do środka boiska i przymierzył w kierunku dalszego słupka. Wynik 2:1 dla Tottenhamu utrzymał się do końca pierwszej połowy, a tuż przed przerwą doszło do sporej kontrowersji - Kulusevski uderzył łokciem w twarz Romeo Lavię. Nie otrzymał za to kartki, choć sytuację sprawdzał VAR. A nieco wcześniej z boiska mógł wylecieć Moises Caicedo za bardzo ostre wejście w piszczel Pape Matara Sarra.

Cole Palmer bohaterem meczu Tottenham - Chelsea. Pobił rekord Premier League

W drugiej części gry Chelsea kontynuowała pogoń, a jej absolutnym liderem był Cole Palmer. Najpierw wykorzystał on rzut karny podyktowany za faul Yves'a Bissoumy na Caicedo, później zakręcił obrońcami Tottenhamu i miał wielki wkład przy trafieniu Enzo Fernandeza, a następnie został powalony przez Sarra w polu karnym gospodarzy i wykorzystał drugą jedenastkę, popisując się "Panenką". Zresztą dzięki temu pobił rekord Premier League - żaden inny zawodnik w historii rozgrywek nie wykorzystał swoich pierwszych 12 karnych (Yaya Toure zatrzymał się na 11).

Tottenham stać było jeszcze na zryw w doliczonym czasie gry. Po krótko rozegranym rzucie różnym James Maddison pobiegł pod linię końcową i podał piłkę do Heung-min Sona, a ten zdobył siódmą bramkę w tym spotkaniu! Kolejnych już nie oglądaliśmy i to Chelsea była górą. Podczas gdy "Koguty" przegrały drugi mecz z rzędu, a na zwycięstwo czekają już od czterech spotkań.

15. kolejka Premier League: Tottenham - Chelsea 3:4

gole: Dominic Solanke 5', Dejan Kulusevski 11', Heung min-Son 90+6' - Jadon Sancho 17' Cole Palmer 61' (k.), 84' (k.); Enzo Fernandez 73'

Po tym spotkaniu Chelsea ma 31 pkt i zajmuje drugie miejsce w tabeli Premier League ze stratą czterech punktów do prowadzącego Liverpoolu. Natomiast Tottenham z 20 pkt jest na 11. pozycji.

Więcej o: