Chelsea od początku sezonu prezentuje się bardzo dobrze i nieco zaskakująco wyrosła na najgroźniejszego rywala w walce o mistrzowski tytuł. W tej kolejce mogła zbliżyć się do "The Reds" (których mecz z Evertonem został przełożony), jednak w tym celu musiała wygrać na wyjeździe z Tottenhamem.
Po zaledwie 11 minutach gry sześciokrotni mistrzowie Anglii bardzo oddalili się od trzech punktów. Najpierw Brennan Johnson wykorzystał poślizgnięcie się Marca Cucurelii i pognał prawym skrzydłem, a jego dośrodkowanie na gola zamienił Dominic Solanke. Niewiele później Hiszpan znów stracił równowagę, tym razem przy próbie podania. Piłka trafiła do Dejana Kulusevskiego, który ze skraju pola karnego podwyższył na 2:0 dla gospodarzy.
Drużyna prowadzona przez Enzo Marescę dość szybko złapała kontakt. To za sprawą efektownej akcji Jadona Sancho, który zszedł z lewego skrzydła do środka boiska i przymierzył w kierunku dalszego słupka. Wynik 2:1 dla Tottenhamu utrzymał się do końca pierwszej połowy, a tuż przed przerwą doszło do sporej kontrowersji - Kulusevski uderzył łokciem w twarz Romeo Lavię. Nie otrzymał za to kartki, choć sytuację sprawdzał VAR. A nieco wcześniej z boiska mógł wylecieć Moises Caicedo za bardzo ostre wejście w piszczel Pape Matara Sarra.
W drugiej części gry Chelsea kontynuowała pogoń, a jej absolutnym liderem był Cole Palmer. Najpierw wykorzystał on rzut karny podyktowany za faul Yves'a Bissoumy na Caicedo, później zakręcił obrońcami Tottenhamu i miał wielki wkład przy trafieniu Enzo Fernandeza, a następnie został powalony przez Sarra w polu karnym gospodarzy i wykorzystał drugą jedenastkę, popisując się "Panenką". Zresztą dzięki temu pobił rekord Premier League - żaden inny zawodnik w historii rozgrywek nie wykorzystał swoich pierwszych 12 karnych (Yaya Toure zatrzymał się na 11).
Tottenham stać było jeszcze na zryw w doliczonym czasie gry. Po krótko rozegranym rzucie różnym James Maddison pobiegł pod linię końcową i podał piłkę do Heung-min Sona, a ten zdobył siódmą bramkę w tym spotkaniu! Kolejnych już nie oglądaliśmy i to Chelsea była górą. Podczas gdy "Koguty" przegrały drugi mecz z rzędu, a na zwycięstwo czekają już od czterech spotkań.
gole: Dominic Solanke 5', Dejan Kulusevski 11', Heung min-Son 90+6' - Jadon Sancho 17' Cole Palmer 61' (k.), 84' (k.); Enzo Fernandez 73'
Po tym spotkaniu Chelsea ma 31 pkt i zajmuje drugie miejsce w tabeli Premier League ze stratą czterech punktów do prowadzącego Liverpoolu. Natomiast Tottenham z 20 pkt jest na 11. pozycji.