55 lat czekania i koniec. Kibice Liverpoolu nie wierzyli w to, co widzą

Po sierpniowych meczach Premier League Liverpool miał komplet zwycięstw. To był bardzo dobry start klubu z Anfield pod wodzą Arne Slota. Spotkanie z Nottingham Forest na Anfield przyniosło jednak pierwszą porażkę Liverpoolu z Holendrem u sterów. Przy okazji Forest wygrało po raz pierwszy na tym stadionie od 55 lat. Bohaterem Nottingham został Callum Hudson-Odoi, który pokonał Alissona w 72. minucie spotkania.
Liverpool - Nottingham Forest
screen: Viaplay

Przed startem nowego sezonu Liverpool przeszedł spore zmiany. Po dziewięciu latach z klubem rozstał się Juergen Klopp, a jego następcą został Arne Slot, który do tej pory pracował dla Feyenoordu Rotterdam. Przez długi czas Liverpool nie dokonywał transferów, ale w ostatnich dniach letniego okna klub sprowadził Federico Chiesę z Juventusu za 12 mln euro, a także wydał 30 mln euro na Giorgiego Mamardashviliego z Valencii, którego potem oddał na wypożyczenie do końca sezonu.

Zobacz wideo Robert Lewandowski i Sebastian Mila znów razem w akcji! Ależ sceneria

- Wychodząc na mecz, powiedziałem, że to może być ostatni raz (gdy gram na Old Trafford w barwach Liverpoolu - red.). Nikt w klubie nie rozmawiał ze mną na temat kontraktu, więc odpowiadam: "Ok, gram swój ostatni sezon" i zobaczę, co się stanie pod koniec sezonu. To nie zależy ode mnie, ale nikt w klubie ze mną nie rozmawiał - mówił Mohamed Salah po zwycięstwie 3:0 Liverpoolu nad Manchesterem United. Te słowa bardzo zaniepokoiły fanów Liverpoolu.

Liverpool zanotował bardzo dobre wejście w nowy sezon Premier League. Zaczęło się od zwycięstwa 2:0 nad Ipswich Town, a potem klub z Anfield pokonał 2:0 Brentford i 3:0 Manchester United na wyjeździe. Wydawało się, że ta seria zostanie podtrzymana po tym weekendzie, gdzie Liverpool rywalizował na Anfield z Nottingham Forest.

Koniec miesiąca miodowego Slota w Liverpoolu. Pierwsza porażka na Anfield

W pierwszej połowie Liverpool miał wyraźną inicjatywę po swojej stronie. Zespół Arne Slota miał 70 proc. posiadania piłki i wypracował osiem sytuacji bramkowych. Matz Sels nie został jednak pokonani ani razu. Forest nie oddało żadnego celnego strzału. Luis Diaz trafił w jednej z sytuacji w słupek, a Diogo Jota zmarnował świetną okazję na gola. Po przerwie statystyki były już dużo bardziej wyrównane. Przez długi czas wiele wskazywało na to, że może dojść do niemałej niespodzianki, jaką byłby remis Liverpoolu z Forest na Anfield.

W 72. minucie Forest wyprowadziło kontratak po tym, jak Darwin Nunez stracił piłkę blisko pola karnego Nottingham. Ze znakomitej strony pokazał się Callum Hudson-Odoi, który zszedł z lewej strony do środka, minął Conora Bradleya i strzałem sprzed pola karnego pokonał Alissona. "Perfekcyjny strzał, z chirurgiczną precyzją to zmieścił" - mówili komentatorzy Viaplay. Liverpool walczył do samego końca o wyrównanie, a jedną z dobrych sytuacji zmarnował Virgil van Dijk, który uderzał piłkę głową po rzucie rożnym.

Mimo porażki 0:1 z Nottingham Forest Liverpool pozostaje wiceliderem Premier League. To może ulec zmianie, jeżeli Arsenal pokona Tottenham i/lub Newcastle United ogra Wolverhampton Wanderers. Warto dodać, że to było pierwsze zwycięstwo Forest na Anfield od 1969 r.

Teraz Liverpool będzie miał szansę na rehabilitację w Lidze Mistrzów, gdzie zagra na wyjeździe z Milanem na początku fazy ligowej. W przyszły weekend Liverpool zagra u siebie z Bournemouth.

Więcej o: