Gwiazdor Manchesteru City przesadził. O krok od tragedii [WIDEO]

W niedzielę odbyła się wielka feta Manchesteru City. Piłkarze wyjechali na ulicę miasta specjalnym autokarem, by razem z kibicami świętować m.in. zdobycie mistrzostwa Anglii. Cała celebracja mogła jednak zakończyć się tragicznie dla jednego z zawodników. Mowa o Jacku Grealishu. Przez lekkomyślne zachowanie aż dwukrotnie był bliski upadku ze sporej wysokości. Tylko odrobina szczęścia i dobry refleks kolegów pozwolił mu bezpiecznie wrócić do domu.

Manchester City kapitalnie spisał się w Premier League i po raz czwarty z rzędu wywalczył mistrzostwo Anglii. Jednym z zawodników, który miał wkład w sukces drużyny, był Jack Grealish. Choć najczęściej nie był on pierwszym wyborem Pepa Guardioli, to i tak uzbierał 20 meczów na koncie, w których zdobył trzy bramki i asystę. I to właśnie on był również jednym z bohaterów wielkiej fety, która odbyła się w niedzielę na ulicach Manchesteru. Znany z dość imprezowego stylu życia Anglik i tym razem był jednym z tych, którzy najbardziej okazywali radość z triumfu. Miał jednak sporo szczęścia, bo po celebracji, zamiast do domu mógł trafić do szpitala, a może i skończyć jeszcze gorzej. 

Zobacz wideo Polski "Ted Lasso" przerwał wywiad i przytulił rywala. Piękna chwila

Niebezpieczne zachowanie Jacka Grealisha. Prawie spadł z autokaru. I to dwukrotnie

Mimo że w sobotę ekipa Pepa Guardioli przegrała 1:2 z Manchesterem United w FA Cup, to porażka nie popsuła nastrojów mistrza Anglii. W niedzielę piłkarze przemieszczali się po ulicach miasta i prezentowali wywalczone trofeum. Razem z fanami cieszyli się z sukcesu.

Minimum dwukrotnie doszło jednak do niebezpiecznej sytuacji i to z udziałem Grealisha. Najbardziej wychylał się z autokaru, stawał na skraju i wymachiwał w stronę zebranego tłumu. Na jednym z udostępnionych w sieci nagrań Anglik o mały włos uniknął tragedii. Gdy unosił rękę w górę, stojąc na końcu pojazdu, kierowca nagle ruszył i piłkarz stracił równowagę. Na jego szczęście przechylił się do tyłu, a więc w stronę wnętrza autokaru. Tam asekurowała go też pewna osoba, najprawdopodobniej z ochrony. 

A to nie koniec. Na innym filmiku widać niemal bliźniaczą sytuację. Tym razem Grealish skakał razem z Jeremy'm Doku. W pewnym momencie znów kierowca ruszył, czego zarówno skrzydłowy, jak i jego kolega się nie spodziewali. Grealish znów mógł wypaść, ale przytrzymał go wspomniany Doku.

Słaby sezon Grealisha

Tym samym uniknęli tragedii, ale trzeba przyznać, że ich zachowanie było dość nierozważne. Upadek z kilku metrów na ulicę mógł skończyć się dla Grealisha tragicznie. Umowa piłkarza z Manchesterem City obowiązuje do 2027 roku, ale nie wiadomo, czy wypełni ją w całości.

Coraz więcej mówi się, że może opuścić drużynę już w najbliższym okienku. W końcu w minionym sezonie nie miał zbyt wielu okazji do gry. Co więcej, w ostatnich siedmiu meczach ligowych spędził na murawie zaledwie 90 minut. 

Czy Manchester City obroni tytuł mistrza Anglii w kolejnym sezonie?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.