Sensacyjna lista następców Pochettino. Czy ktoś ma jeszcze nad tym kontrolę?

Wraz z rozstaniem Mauricio Pochettino z Chelsea w brytyjskich mediach ruszyła lawina nazwisk z potencjalnych następców argentyńskiego szkoleniowca. I chociaż są na niej nazwiska oczywiste jak Ruben Amorim czy Roberto De Zerbi, to klub ma też interesować się kilkoma zaskakującymi kandydaturami. To głównie młodzi, niedoświadczeni szkoleniowcy.

We wtorek wieczorem sensacyjnie gruchnęła wiadomość o rozstaniu Chelsea z Mauricio Pochettino. Londyński klub poinformował o rozwiązaniu umowy z argentyńskim szkoleniowcem za porozumieniem stron. Kontrakt Pochettino ważny był jeszcze przez rok.

Zobacz wideo Oto następczyni Igi Świątek?

Chociaż Argentyńczyk przez dużą część sezonu był krytykowany, to decyzja Chelsea i tak była wielkim zaskoczeniem. Zwłaszcza że jego drużyna zakończyła sezon pięcioma zwycięstwami z rzędu w lidze, co nie zdarzyło się Chelsea od przełomu września i października 2019 r.

Tak dobra seria sprawiła, że rzutem na taśmę zespół Pochettino wypełnił plan minimum na sezon i zakwalifikował się do europejskich pucharów. Na razie jest to Liga Europy, ale jeśli w sobotnim finale Pucharu Anglii Manchester United pokona Manchester City, to londyńczycy spadną do Ligi Konferencji.

Rozstanie z Pochettino automatycznie rozpoczęło lawinę plotek i nazwisk jego potencjalnych następców. Wśród nich wymieniani byli Thomas Tuchel, Hansi Flick, Roberto De Zerbi czy Ruben Amorim. O ile dwaj ostatni wydają się realnymi celami, o tyle dwaj pierwsi na pewno nie trafią na Stamford Bridge.

Zdaniem angielskich mediów Tuchel nie był zainteresowany powrotem do Chelsea, z której został zwolniony we wrześniu 2022 r. Niemiec nie chciał już podejmować współpracy z obecnymi władzami klubu. Flick zaś ma być zainteresowany innymi klubami. Niemiec spogląda na to, co dzieje się w Bayernie Monachium i w Barcelonie.

Sensacyjne nazwiska potencjalnych następców Pochettino

Ale poza De Zerbim i Amorimem Chelsea ma rozważać innych trenerów. Jak poinformował "The Athletic", klub rozgląda się za młodym i dynamicznym szkoleniowcem, który będzie brał udział w rozmowach na temat potencjalnych wzmocnień, ale nie będzie narzucał strategii i wymagań w tym zakresie.

A to właśnie robił Pochettino. Argentyńczyk domagał się nie tylko jakościowych wzmocnień, ale też większej liczby doświadczonych zawodników. W klubie liczyli zaś na to, że trener będzie dalej rozwijał grupę młodych piłkarzy, których Chelsea kupiła za łączną, niebotyczną kwotę ponad miliarda funtów.

Nazwiska potencjalnych następców Pochettino, jakie podają angielskie media, mogą szokować. Zdaniem dziennikarzy Chelsea rozważa zatrudnienie m.in. Thomasa Franka, Enzo Mareski, Vincenta Kompany'ego, Kierana McKenny, Michela, Eddiego Howe'a czy Sebastiana Hoenessa.

Frank to Duńczyk, który od 2018 r. z doskonałym skutkiem pracuje w Brentford. Maresca i McKenna mają za sobą bardzo dobry sezon w Championship, gdzie wywalczyli awans do Premier League odpowiednio z Leicester City i Ipswich Town. Przed rokiem tej samej sztuki z Burnley dokonał Kompany, ale już w tym sezonie jego drużyna zleciała z ligi.

Michel to zaś twórca niespodziewanego sukcesu Girony w La Liga. Howe ma problemy po przeciętnym sezonie w Newcastle United, a Hoeness niespodziewanie doprowadził VfB Stuttgart do wicemistrzostwa Niemiec.

Na razie trudno stwierdzić, kto zostanie trenerem Chelsea. Zdaniem angielskich mediów ostateczna decyzja zapadnie jednak w ciągu najbliższych dni.

Kto powinien zostać nowym trenerem Chelsea?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.