Guardiola nie wytrzymał napięcia! Ta akcja mogła odebrać mu wszystko [WIDEO]

Manchester City pokonał na wyjeździe Tottenham 2:0 w przedostatnim meczu tego sezonu Premier League. Bohaterem gości był Erling Haaland, który zdobył dwie bramki. Dzięki wygranej drużyna Pepa Guardioli jest o krok od kolejnego z rzędu mistrzostwa Anglii i pobicia rekordu wszech czasów Premier League. Przy stanie 0:1 Tottenham miał jednak wspaniałą okazję, by doprowadzić do remisu. Przy linii bocznej w niesamowity sposób przeżywał to Guardiola.

- Możemy osiągnąć coś wyjątkowego. Coś, co do tej pory było nieosiągalne. Czterech mistrzostw Anglii z rzędu nie wygrał ani Liverpool w latach 80., ani Manchester United sir Alexa Fergusona, ani Arsenal Arsene'a Wengera, ani Chelsea Romana Abramowicza i Jose Mourinho. To tylko pokazuje, jak trudne to zadanie - mówił przed wtorkowym meczem Pep Guardiola.

Zobacz wideo Josue żegna się z kibicami Legii. "Mogę jedno obiecać"

- Ale najpierw musimy wygrać z Tottenhamem. Jeśli tego nie zrobimy, nie będziemy mistrzami Anglii. Ludzie mówią, że nie możemy przegrać albo zremisować, bo stało się to od wielu meczów. Ale ja się z tym nie zgadzam. Każde spotkanie jest dla nas niebezpieczeństwem - dodał.

Mecz z Tottenhamu był dla Manchesteru City jak finał Premier League. Przed meczem w Londynie drużyna Guardioli była na drugim miejscu w tabeli z punktem straty do Arsenalu, który rozegrał o jeden mecz więcej. 

Przed ostatnią kolejką Manchester City musiał wygrać, by mieć wszystko w swoich rękach. W Anglii przy równej liczbie punktów o kolejności w tabeli najpierw decyduje bilans bramkowy. A ten o trzy gole lepszy miał Arsenal, który w ostatniej kolejce w niedzielę zagra u siebie z Evertonem.

Chociaż Manchester City to bardzo doświadczona i dobra drużyna, to stawka spotkania w Londynie wyraźnie wpłynęła na jego postawę. Dość powiedzieć, że przed przerwą mistrzowie Anglii oddali tylko jeden celny strzał. Było to w 16. minucie, kiedy po nieporadnej interwencji obrony Tottenhamu strzał oddał Phil Foden.

Manchester City o krok od mistrzostwa Anglii

Drugą połowę Manchester City zaczął odważniej i agresywniej. I szybko zostało mu to wynagrodzone. W 51. minucie po świetnej akcji całego zespołu z prawej strony zagrał Kevin De Bruyne, a piłkę z bliska do bramki wbił Erling Haaland.

Długo wydawało się, że Manchester City spokojnie dowiezie to prowadzenie do końca. Nie zmieniła tego nawet sytuacja z 69. minuty, kiedy Edersona zmienił Stefan Ortega. Chwilę wcześniej w Brazylijczyka brutalnie wpadł Cristian Romero. Edrsonowi udzielono natychmiastowej pomocy i mimo że wrócił do gry, to ostatecznie Guardiola postanowił dokonać zmiany.

Brazylijczyk był wściekły. Poza linią boczną dyskutował z Gaurdiolą i ze złości kopnął w przedmiot stojący przy ławce rezerwowych. Ale Ortega okazał się bohaterem Manchesteru City. W 74. minucie zatrzymał uderzenie Dejana Kulusevskiego z ostrego kąta.

Jeszcze lepiej Niemiec zachował się w 86. minucie. Po stracie Manuela Akanjiego w sytuacji sam na sam z Ortegą znalazł się Heung-min Son. Koreańczyk wpadł w pole karne, ale jego uderzenie fenomenalnie odbił Ortega. Przy linii bocznej tę sytuację niesamowicie przeżywał Guardiola, który z emocji aż się przewrócił.

W 90. minucie było po meczu. Najpierw Pedro Porro faulował w polu karnym Jeremy'ego Doku, a chwilę później rzut karny pewnie wykorzystał Haaland. Dla Manchesteru City był to 22. z rzędu mecz bez porażki w Premier League. Ostatni raz zespół Guardioli przegrał w lidze 6 grudnia, gdy 1:0 ograła go Aston Villa. Od tamtej pory mistrzowie Anglii wygrali 18 spotkań i cztery zremisowali.

Manchester City jest o krok od pobicia rekordu wszech czasów ligi angielskiej. Nikt w historii nie zdobył bowiem czterech tytułów mistrzowskich z rzędu. Na razie drużyna Guardioli, która wygrywała tytuły w sezonach 2020/21, 2021/22 i 2022/23 dzieli rekord z Manchesterem United, który zdobywał mistrzostwa w rozgrywkach 2006/07, 2007/08 i 2008/09.

By tak się stało, Manchester City musi wygrać w ostatniej kolejce. Przed nią zespół Guardioli ma dwa punkty więcej od Arsenalu. W ostatniej kolejce, kiedy Arsenal będzie grał z Evertonem, Manchester City podejmie West Ham United. Wszystkie spotkania w niedzielę o 17:00.

Kto zostanie mistrzem Anglii w sezonie 2023/24?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.