Hit, który zdecyduje o mistrzostwie? Kibice wolą, żeby ich zespół przegrał

Arsenal lub Manchester City - jedna z tych drużyn zostanie mistrzem Anglii w sezonie 23/24. Obecnie dystans między zespołami w tabeli Premier League wynosi jeden punkt. Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że o tytule dla jednego z tych klubów zdecyduje... Tottenham. W przypadku wygranej Manchester City będzie miał dwa punkty więcej od Arsenalu. Porażka lub remis sprawia, że Arsenal ma wszystko w swoich rękach. Co wybrali kibice Tottenhamu?

Zostało już coraz mniej niewiadomych w Premier League. Pewny udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzów ma już Arsenal, Manchester City oraz Liverpool. Do Championship spadnie Sheffield United i Burnley, a trzeci "spadkowicz" zostanie wyłoniony między Luton Town a Nottingham Forest. Oba zespoły dzielą zaledwie trzy punkty. Z kolei w walce o tytuł liczy się tylko Arsenal oraz Manchester City. Zespół Mikela Artety ma 86 punktów i jest liderem, a City ma punkt mniej, ale ma przed sobą zaległy mecz z Tottenhamem. Do tego spotkania dojdzie we wtorkowy wieczór.

Zobacz wideo Nowy trener Lecha już ma pierwszy problem

W ostatniej kolejce Arsenal zagra z Evertonem, natomiast Manchester City czeka pojedynek z West Hamem. Jeżeli drużyna Pepa Guardioli nie pokona Tottenhamu, to Arsenal będzie miał wszystko w swoich rękach.

Kuriozum. Kibice Tottenhamu wolą porażkę z Manchesterem City od tytułu dla Arsenalu

Okazuje się, że kibice Tottenhamu, przynajmniej w większości, woleliby porażkę swojego zespołu w meczu z Manchesterem City, niż oglądać Arsenal zdobywający mistrzostwo Anglii. Tak wynika z ankiety, którą przeprowadziła telewizja Sky Sports. Z niej wynika, że 54 proc. fanów Tottenhamu woli przegrać mecz z City, niż pomóc derbowemu rywalowi w walce o tytuł mistrzowski.

Jak na to zareagował trener Tottenhamu, Ange Postecoglou? - Naprawdę myślisz, że większość naszych kibiców nie chce wygranej w tym meczu? Nie widzę tego. Nie zamierzamy rozwijać dla nich czerwonego dywanu i nie będziemy siedzieć czy patrzeć, jak wygrywają. Ludzie mają prawo czuć się tak, jak się czują. Mamy przed sobą mecz, który chcemy wygrać. Manchester City jeszcze tego spotkania nie wygrał. Nasi kibice stworzą świetną atmosferę, jak zawsze na naszych meczach - powiedział.

Pep Guardiola nie ma wątpliwości, że w przypadku braku zwycięstwa z Tottenhamem Manchester City straci definitywnie szanse na obronę mistrzostwa Anglii. - Mamy tylko jedną opcję: wygrać mecz. Pokonanie Arsenalu będzie bardzo trudne, ale jeśli mamy szansę, by to zależało od nas, to trzeba to wykorzystać. Trzeba to zrobić, w przeciwnym razie Arsenal będzie mistrzem - wyjaśnił Hiszpan. Zgodnie z wyliczeniami serwisu Opta, Manchester City ma 59 proc. szans na tytuł w Premier League jeszcze przed rywalizacją z Tottenhamem.

Obecnie Tottenham zajmuje piąte miejsce z 63 punktami i traci pięć do czwartej Aston Villi. Pokonanie Manchesteru City na własnym stadionie sprawiłoby, że Tottenham wciąż będzie miał szanse na awans do Ligi Mistrzów. Brak wygranej w hicie oznacza, że zespół Matty'ego Casha zakończy sezon w czołowej czwórce. W przypadku porażki Tottenham będzie musiał spoglądać na wyniki Newcastle, który matematycznie ma jeszcze możliwość, by zakończyć sezon na piątym miejscu i, tym samym, zagrać w Lidze Europy.

Wtorkowy hit Premier League między Tottenhamem a Manchesterem City rozpocznie się o godz. 21:00.

Jakim wynikiem zakończy się mecz Tottenham - Manchester City?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.