W sieci wrze po słowach Guardioli. Miliony wyświetleń. Nie wytrzymał [WIDEO]

- Oni wszyscy wydali więcej pieniędzy niż my przez ostatnie pięć, sześć lat. Powinni wygrywać, a tego nie robią - podkreślił oburzony Pep Guardiola na konferencji prasowej. W ten sposób odniósł się do zarzutów, jakoby sukcesy Manchesteru City wynikały przede wszystkim z petrodolarów, jakie klub otrzymuje od właściciela. Tym samym mocno zadrwił z rywali w kluczowym momencie sezonu, gdy ważą się losy mistrzostwa.

W 2008 roku Manchester City stał się własnością szejka Mansoura bin Zayed Al Nahyana ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Od tego momentu klub wygrał wiele trofeów. Triumfował m.in. w Lidze Mistrzów czy Superpucharze UEFA. Trzykrotnie zdobył też FA Cup, sześć razy Puchar Ligi Angielskiej i siedem mistrzostw Anglii. I już wkrótce najprawdopodobniej sięgnie po kolejne trofeum Premier League - czwarte z rzędu. Niektórzy eksperci twierdzą, że za sukcesem drużyny stoją petrodolary. Ekipa zdominowała rywali, przez co rozgrywki stały się nieco nudne. Takie stwierdzenie nie przypadło do gustu Pepowi Guardioli.

Zobacz wideo Tak reprezentant Polski pomógł Podolskiemu

Pep Guardiola odpowiedział na zarzuty. Cięta riposta. To zaboli rywali

Niektórzy dziennikarze, ale także i kluby Premier League zarzucają Manchesterowi, że ten psuje ligę przez to, że wydaje masę pieniędzy na transfery i sprowadza wielkie gwiazdy futbolu, jak Erling Haaland. Dodatkowo ponad rok temu klubowi z Etihad Stadium postawiono aż 115 zarzutów za notoryczne łamanie zasad Finansowego Fair Play w latach 2009-2018. Jednak Guardiola nie zgadza się z tym, że pieniądze mają aż tak duży wpływ na rozgrywki, o czym opowiedział na konferencji prasowej przed wtorkowym meczem Manchesteru City z Tottenhamem.

Był wręcz oburzony insynuacjami, jakoby za sukcesami drużyny stały tylko i wyłącznie pieniądze. Skorzystał z okazji i wymierzył ostry cios w kierunku rywali. - Premier League jest nudna? Oczywiście, że nie - zaczął.

- Zanim ktoś zarzuci nam, że nasz sukces wynika z pieniędzy, to powiem tak: gdyby to był powód, to Manchester United powinien wygrać wszystkie tytułu, wszystkie. Druga byłaby Chelsea, a trzeci Arsenal. Oni wszyscy wydali więcej pieniędzy niż my przez ostatnie pięć, sześć lat. Więc oni powinni wygrywać, a tego nie robią - skwitował dosadnie Guardiola. Jego wypowiedź obejrzały już ponad dwa miliony kibiców. W sieci trwa dyskusja. Zdania, a jakże, są podzielone. Jedni się z nim zgadzają, inni uważają, że tylko próbuje odwrócić uwagę od domniemanych oszustw klubu. 

Tzw. wojenka pomiędzy klubami Premier League trwa więc w najlepsze. Słowa szkoleniowca Manchesteru są jednym z jej kolejnych przejawów. Już od kilku miesięcy wiele drużyn z ligi angielskiej chce, by zaostrzyć przepisy dotyczące transakcji między tzw. podmiotami powiązanymi. To miałoby skutecznie uderzyć w ekipę Guardioli.

W lutym odbyło się nawet specjalne spotkanie między władzami ligi a klubami w tej sprawie. Sześć zespołów opowiedziało się przeciwko takiemu działaniu, w tym właśnie Manchester. Rzekomo klub przekazał działaczom Premier League, że jeżeli zaostrzą przepisy, to podejmie odpowiednie kroki prawne. 

Jak na razie drużyna z Etihad Stadium skupia się na walce o mistrzostwo. Ma jeden punkt straty do Arsenalu, ale też jeden mecz rozegrany mniej. Wydaje się więc, że jest głównym kandydatem do triumfu. Kolejne starcie rozegra już we wtorek z Tottenhamem. Początek o 21:00. 

Czy Manchester City sięgnie po mistrzostwo Premier League w sezonie 2023/24?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.