Fatalny błąd gwiazdora Premier League. Historyczny awans do LM niepewny [WIDEO]

Emiliano Martinez z pewnością będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o poniedziałkowym spotkaniu przeciwko Liverpoolowi. Bramkarz Aston Villi już na samym początku meczu popełnił koszmarny błąd i wpakował piłkę do własnej bramki. Jego drużyna nie podłamała się tym i w świetnym stylu odrobiła straty. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 3:3.

Liverpool nie ma już szans na zdobycie mistrzostwa Anglii, ale piłkarze będą chcieli godnie pożegnać się z Juergenem Kloppem, który po sezonie odejdzie z klubu. Drużyna kolejną okazję do zwycięstwa miała w poniedziałek o godzinie 21:00. Tego dnia zmierzyła się na wyjeździe z Aston Villą, która niedawno pokonała między innymi Arsenal

Zobacz wideo Sceny w trakcie finału Pucharu Polski! Wisła Kraków i Pogoń Szczecin w akcji

Liverpool remisuje z Aston Villą. Co za błąd Martineza

Gospodarze koszmarnie rozpoczęli to spotkanie. Stracili gola już w drugiej minucie po wielkim błędzie Emiliano Martineza. Bramkarz bardzo nieudolnie interweniował przy niegroźnym strzale i wpakował piłkę do własnej bramki. "Ta wpadka na pewno obiegnie cały świat" - czytamy na profilu Viaplay na Twitterze.

Aston Villa szybko rzuciła się do odrabiania strat i wkrótce doprowadziła do wyrównania. Na listę strzelców wpisał się Youri Tielemans. Zespół nie cieszył się jednak długo z remisu. Nieco ponad 10 minut później Liverpool ponownie wyszedł na prowadzenie za sprawą Cody'ego Gakpo. W dalszej części spotkanie było bardzo wyrównane. Obie strony wykreowały kilka groźnych okazji, ale do przerwy więcej goli już nie padło. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Liverpool zdobył kolejną bramkę. Piłkę do siatki po strzale głową wpakował Jarell Quansah. 

Później gospodarze starali się wrócić do gry. Przeprowadzili kilka akcji, ale byli bardzo nieskuteczni albo świetnie między słupkami interweniował Allison. Udało im się jednak zdobyć drugą bramkę. Gola strzelił Jhon Duran, który wykorzystał duży błąd obrony Liverpoolu. Wydawało się, że nic już się nie wydarzy, ale gospodarze na tym się nie zatrzymywali i nieoczekiwanie doprowadzili do wyrównania. Ponownie na listę strzelców wpisał się Jhon Duran, a jego zespół zaliczył świetny powrót. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 3:3. 

Aston Villa 3:3 Liverpool 

Strzelcy: Youri Tielemans (12'), Jhon Duran (85' i 88'); Emiliano Martinez (samobój 2'), Cody Gakpo (23'), Jarell Quansah (48')

Aston Villa po 37 kolejkach zajmuje czwarte miejsce w tabeli z dorobkiem 68 punktów i nadal nie jest pewna gry w Lidze Mistrzów. Nad piątym Tottenhamem ma pięć punktów przewagi i mecz rozegrany więcej. Liverpool natomiast jest trzeci i ma na koncie 79 punktów. 

Czy Aston Villa w przyszłym sezonie utrzyma miejsce w top 4?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.